Czy z psem trzeba chodzić wszędzie?
Czy z psem trzeba chodzić wszędzie? Kiedy spacer z psem przestaje być dla niego komfortowy, a staje się byciem tu i teraz, bo pani/pan sobie tego życzy? Czy dla nas zabieranie psa w każde miejsce jest komfortowe?
Czy z psem trzeba chodzić wszędzie? Kiedy spacer z psem przestaje być dla niego komfortowy, a staje się byciem tu i teraz, bo pani/pan sobie tego życzy? Czy dla nas zabieranie psa w każde miejsce jest komfortowe?
Wiele osób czeka na swojego wymarzonego papisia. Kupuje mu wyprawkę – dobiera kolor smyczy i obróżki, posłanie, zabawki. Zastanawia się czy wprowadzać kennel czy nie. No i ostatecznie planuje psu przyszłość – kariera sportowca czy kariera wystawowa od małego. Ale czy zastanawiacie się czy Wasz przyszły papiś poradzi sobie w obcym świecie?
Sterylizacja, a tak naprawdę kastracja Biby była pewnikiem od dawna. Jestem zdanie, że każda niehodowlana suczka powinna być wysterylizowana, a może raczej wykastrowana. Co nami kierowało i jak przebiegł sam zabieg i rekonwalescencja Bibuchy? Nasza historia całego zabiegu.
Maluchy skończyły w niedzielę 8 tygodni. Oznacza to, że są gotowe do podbijania nowych domów. Powoli opuszczają rodzinny dom… Oczywiście cieszymy się z tego bardzo, a z drugiej strony te 8 tygodni minęło w mgnieniu oka.
Szczeniaki – gdy słyszysz to słowo, to widzisz pluszowego cudownego małego pieska. Mięciutki, czyściutki i pachnący. Albo właśnie przyjął cudowną pozycję do spania, a na jego pyszczku maluje się błogostan. Tak, tak sobie większość wyobraża hodowców – siedzą i patrzą na te cudne kluseczki i robią im rozczulające foteczki. Zapraszam Was na jeden dzień z…
Miłość, to podobno nic więcej jak czysta chemia. Według naukowców, to zawężenie pola świadomości, chwiejność emocjonalna i upośledzenie władzy umysłowej, które zakłócają normalny proces przewidywania. Tylko czy my przyjmujemy do wiadomości tą naukową definicję?
Nasze psy nie boją się nieczego. Wychowane w mieście, na wielkim blokowisku, obok ruchliwej ulicy. Winda, sąsiedzi, dzieci, psy i inne dziwne sytuacje były dla nich codziennością. Z pokazaniem im świata nie mieliśmy żadnego problemu – to działo się naturalnie, codziennie dając nowe bodźce. Ale po wyprowadzce w góry środowisko zmieniło się diamteralnie i socjal…
Dotarły do nas już wszystkie prezenty dla Eli. W związku z tym mogę już podsumować całą akcję i podzielić się z Wami tym, co otrzymaliśmy i co po Nowym Roku wyślemy Eli i jej opiekunce Iwonie. Jesteśmy przeszczęśliwi, bo sunia ma zapewnione jedzenie na najbliższe pół roku! a może nawet i dłużej…