Do napisania tego postu nakłoniła mnie dyskusja na jednej z grup w Internetach. Zdjęcie psa siedzącego na fotelu na ogródku restauracji. Właścicielka zachwalała to miejsce, jako psiolubne. Jednak Internauci, również psiarze rozpoczęli dyskusje o tym, czy krzesło/fotel w knajpie są miejscem dla psa? Poczytałam i chciałam Wam PSIARZE napisać kilka słów od siebie w tym temacie.
Miejsca Psiolubne – z jednej strony jest ich coraz więcej, a z drugiej strony nadal są wg nas psiarzy na wagę złota. Jak przekonać ludzi do psów? Na pewno zachowując się tak, aby chcieli w przyszłości mieć z psiarzami coś wspólnego.
HOTEL
Psy w hotelu, to chyba najtrudniejszy z tematów. Hotelarze albo nie chcą u siebie czworonogów, albo chcą wysokie opłaty za pobyt psa i tym zniechęcają do siebie mało pożądanych gości. Kiedy znajdziemy już miejsce, które z otwartymi ramionami nas przyjmie, to traktujmy je z szacunkiem. Hotelowe łóżko niech będzie również łóżkiem Waszego psa. Ale pies brudny, zapiaszczony, ubłocony chyba niekoniecznie powinien spać w nim. Czy w domu pozwalacie Jożinowi z Bażin spać we własnym łóżku? Zakładam, że jednak zdrowy rozsądek wygrywa i codziennie pościeli nie zmieniacie, a jeżeli lubicie spać w syfie to chyba Wam współczuję 😉 Zabierajcie ze sobą kennel lub posłanie, na którym brudny pies będzie mógł odpocząć. Jeżeli Wasz śpi TYLKO w łóżeczku, to chociaż zabierzcie mu koc lub narzutę, którą zabierzecie potem do domu i upierzecie. Podobnie rzecz się ma do suki w cieczce. Krwawiąca i cieknąca panna umaże nie tylko poszewki, ale również materac i pościel. Pomyślcie również o tych, którzy będą w niej spać po Was, lub o tym, że właściciele pensjonatu/hotelu będą musieli kupić nową pościel.
RESTAURACJA
Tu jesteśmy chyba najmniej miło widziani. Od wejścia najczęściej słyszymy jedno magiczne słowo SANEPID. Niestety Sanepid nie ma nic do psów przebywających w lokalach, jednak właściciele, obsługa i inni goście mają prawo nie życzyć sobie naszej obecności. Uważam, że tu jesteśmy również winni sami sobie. Sadzanie psa na krzesłach, na stole (widziałam już i mikro psy siedzące obok talerza) czy psy kręcące się pomiędzy nogami obsługi, która nosi m.in. gorące posiłki czy napoje. To wszystko nie wpływa na nasz wizerunek korzystnie. Zachowujmy się tak, jakbyśmy chcieli żeby inni traktowali nas. Posadźmy psa przy krześle, pod stolikiem i nie pozwalajmy mu biegać LUZEM (sick!) albo na długiej smyczy. To nie jest bezpieczne ani dla obsługi, a także dla samych psów. Kolejnym dla mnie drażliwym tematem jest narzucanie się naszego psa, innym gościom w lokalu. To jest dla mnie absolutnie niedopuszczalne. Dla mnie słodka Bibunia jest kochana i wspaniała, ale dla kogoś obcego jest zwykłym kundlem, który uczula lub może ugryźć. Nie każdy musi kochać naszego psa i chcieć aby ten podchodził i zaczepiał.
KOMUNIKACJA
Ostatnio Fejsbooka obiegło zdjęcia psa, który siedział w autobusie na siedzeniu obok swojej pani. Cóż dla mnie to coś niewyobrażalnego i świadczącego o braku jakiejkolwiek kultury. Ale pojawiły się głosy, że skoro płacę bilet za psa, to ma prawo… Przysięgam, że trafiło mnie po przeczytaniu tego komentarza, co gorsza spora grupa właścicieli piesków poparła go… Ludzie drodzy a potem dziwimy się, że przewoźnicy nie chcą zabierać psów! Ano nie chcą, bo jak mają potem upaparane siedzenia… Proszę myślmy nie tylko o swoim psie (którego bardzo kochamy i traktujemy często, jak własne dziecko), ale też o innych korzystających z komunikacji. Posobnie jest z pociągiem. Wiem, że to mało miłe jak ktoś nas wyprasza z przedziału. Weźmy jednak pod uwagę alergików czy astmatyków, którzy podróżują również tym samym środkiem transportu. Ich kontakt z naszym pupilem może być bardzo groźny w skutkach.
HEJ CZŁOWIEKU, KOCHAM CIĘ
„On nic nie zrobi, on się tylko chce przywitać, jest taki towarzyski i kochany”… No cóż kochany to on jest dla rodziny, znajomych i wszystkich tych, którzy chcą mieć z nim kontakt. Ale przypadkowa osoba na ulicy nie musi kochać naszego niuniusia, zwłaszcza jak wokół aura jest błotnisto-deszczowa. Żyją wokół nas również ludzie, którzy boją się psów. Nasz kochający cały świat POTFUUUR nie pomoże im przełamać lęku, kiedy z impetem będzie skakał i radośnie szczekał wokół „swojej ofiary”.
![]() |
fot. Nina Kowalska Photography |
PLAC ZABAW
Nie powinien nikogo dziwić zakaz wprowadzania tam psów. Dzieci są różne – mają się prawo bać psów, mają prawo być uczulone. Poza tym piesek sikający do piaskownicy, w której bawią się dzieciaki, to skandal. Ale kochające mamusie swoich piesków i dzieci nie widzą problemu. Uważają, że wszyscy wokół przesadzają i czepiają się, a Fafik tak kocha dzieci.
TWARDY DOWÓD
Sprzątajmy po psach zawsze! Po to są przepisy żeby ich przestrzegać. Słyszałam już wymówkę, że mój yorczek to taki mini robi, więc nie muszę. Whaaaaaat?!!!! Sprzątajmy, bo dziś ktoś inny, a jutro Ty będziesz czyścił buty z g…a!
Moi Drodzy szanujmy innych, a wówczas psiarze będą szanowani przez innych. Nie dawajmy powodów aby nas nienawidzić. Pokażmy, że psy są fajne i psiarze są fajni. Szanujmy NIE PSIARZY i respektujmy ich potrzeby.
Dajmy się polubić, a psiolubnych miejsc będzie więcej i będą łatwiej dostępne 🙂
Dajmy się polubić, a psiolubnych miejsc będzie więcej i będą łatwiej dostępne 🙂