Czy czytaliście kiedykolwiek książkę Tomka Tryzny „Panna Nikt”? A może widzieliście film Andrzeja Wajdy o tym samym tytule? Jeżeli tak, to akcja dzieje się właśnie w Wałbrzychu oraz pobliskim Szczawnie Zdroju. Pamiętam, że kiedy obejrzałam film po raz pierwszy, to miałam kilkanaście lat i właśnie wróciłam z Sanatorium Zuch w Szczawnie Zdroju. Film zrobił na mnie piorunujące wrażenie… Dziś przechadzając się po wałbrzyskich uliczkach znalazłam kilka miejsc, właśnie z tego filmu. Co zatem można robić w Wałbrzychu?
W Wałbrzychu warto zwiedzić Starą Kopalnię. Jest to KWK „Julia”, która została zamknięta w 1996 roku. Otwarto tam Muzeum Przemysłu i Techniki. Kopalnie zrewitalizowano i otwarto tu nowoczesne centrum nauki i sztuki, a turystom umożliwiono zwiedzanie kopalni. Ciekawostką jest, że przewodnikami są byli górnicy KWK „Julia”. My nie zwiedzaliśmy, bo byliśmy z psami (zwiedzanie trwa ok. 100 minut).
Będąc w Zamku Książ warto zajrzeć do pobliskiego Stada Ogierów w Książu. Przepiękne budynki, wspaniałe zwierzęta i kawał historii. Koniecznie tu zajrzyjcie 🙂
Kolejnym miejscem jest Palmiarnia. Książę Jan Henryk XV budował ją z myślą o swojej ukochanej księżnej Daisy. Wiecie, że to tam hodowane róże o śnieżnobiałych płatkach, które dziś noszą nazwę Daisy? Resztę zostawiam Wam – zajrzyjcie koniecznie. UWAGA! Bilety z Zamku Książ uprawniają do zwiedzania Palmiarni.
My tym razem postawiliśmy na spacer po mieście. Wąskie uliczki, zdobione kamieniczki, ryneczki, fontanny oraz park. Nasze zwiedzanie Wałbrzycha nie było w żaden sposób zaplanowane. Generalnie bardzo lubimy włóczyć się, wchodzić w różne uliczki, zakamarki. Przy okazji trafiamy na zabytki, a najczęściej udaje nam się dojść w najbardziej urokliwe miejsca, o których przewodniki nie piszą…
Jeżeli wybieracie się z psem do Wałbrzycha, to polecamy odwiedzić park Jana III Sobieskiego. Dziewczyny mogły pobiegać i poganiać za patykami. Ci, którzy nas dobrze znają wiedzą, że Biba nienawidzi chodzić na smyczy. Swoje niezadowolenie demonstruje wyraźnie. Idziesz z taką obrażoną na cały świat Bibą i masz wrażenie, że ciągniesz osła. Pies wygląda jakby miał 15 lat i to były jej ostatnie spacery w życiu. Ale tylko odepnij karabińczyk i Bibunia odzyskuje siły natychmiast. Czasem mam wrażenie, że ta smycz, to dla Spleśniałej największe narzędzie tortur. Jej Parababka Foka ma dokładnie tą samą przypadłość 😉 PRZYPADEK?! 😉
Do Wałbrzycha na pewno wrócimy jeszcze nie raz. Będzie eksplorować okolicę, więc spodziewajcie się kolejnych wpisów w regionu 😉