Główny Szlak Sudecki

Główny Szlak Sudecki chodził za nami od jakiegoś czasu, albo nawet od dawna myśleliśmy o tym, aby przejść grzbietami od schroniska do schroniska. Dlaczego zatem do tej pory nie wyruszyliśmy i kiedy mamy zamiar przejść szlak? Niebawem!

Główny Szlak Sudecki (GSS) ma długość 440km i łączy Świeradów Zdrój z Prudnikiem. Od dawna chodził nam po głowie pomysł przejścia całego szlaku, ale ciężko zabrać ze sobą 2 pracowe kompy do plecaka i pracować ze schroniska. Przede wszystkim zajmują w plecaku dużo miejsca i są ciężkie, a po drugie nie zawsze i nie wszędzie są warunki żeby się z nimi rozłożyć. W tym roku jednak postanowiliśmy zostawić komputery w domu i zrobić sobie prawdziwy urlop! A co wiąże się z tym – przejść GSS!

góry z psem

GŁÓWNY SZLAK SUDECKI

Jest to drugi co do długości znakowany szlak w Polsce i jest oznaczony kolorem czerwonym. Koncepcja wytyczenia szlaku zrodziła się podczas posiedzenia Międzyoddziałowej Komisji Sudeckiej w 1947 roku. W roku 1948 rozpoczęto prace związane ze znakowaniem szlaku, a w roku 1973 (100-lecie turystyki w Polsce) nadano mu imię Mieczysława Orłowicza.

Zakłada się, że przejście całego szlaku Świeradów-Prudnik zajmuje ok. 120 godzin, a czas trwania określa się a 2-2,5 tygodnia marszu. GSS wiedzie przez Góry Izerskie, Karkonosze, Rudawy Janowickie, Góry Kamienne, Góry Czarne, Góry Sowie, Góry Bardzkie, Góry Stołowe, Góry Orlickie, Góry Bystrzyckie, Masyw Śnieżnika, Góry Złote i Góry Opawskie.

główny szlak sudecki mapa

NASZA WĘDRÓWKA

Opiszemy Wam tutaj docelowo nasze spostrzeżenia, zbierzemy nasze doświadczenia związane z pokonaniem GSS. Teraz podzielimy się z Wami naszymi założeniami odnośnie tego, jak szlak będziemy przemierzać.

  • Będziemy nocować w schroniskach. Wiecie mamy już swoje lata (Paweł mnie zabije, jak to przeczyta!) i nie jesteśmy fanami spania w namiocie! W związku z tym z wyprzedzenie będziemy bookować noclegi w schroniskach i w miękkim łóżeczku będę odpoczywać po dniu wędrówki.
  • Na szlak zabieramy dwa psy. Jest to decyzja na chwilę obecną przemyślana dla dobra nas i dla dobra psów. Po pierwsze Biba nie jest fanką chodzenia na smyczy absolutnie – trzeba ją ciągnąć jak na postronku, a poza tym dla jej zmiany w łapie nie jest to dobre. Drugiego psa ostatecznie wybierzemy ostatecznie przed wyjściem. Na chwilę obecną wygląda na to, że zabierzemy Twiggy vel. kozicę górską oraz Yumę vel. pies pociągowy (jak nie dostanie cieczki).
  • Nie zakładamy dokąd dojdziemy. Założyliśmy 7-9 dni na wędrówkę i tego będziemy się trzymać. Ale w razie gdybyśmy chcieli zrezygnować wcześniej z różnych powodów, to rodzice przyjadą i nas odbiorą (będą stacjonować w naszym domu z pozostałmyi psami); ewetualnie wymienimy psa na nowszy model 😉
  • Jedzenie będziemy zabierać tylko na śniadania, przekąski i kolacje. Ciepłe posiłki zamierzamy zjadać w schronisku i nie martwić się gotowaniem. Do tego zapas picia dla nas i psów, woda zawsze na propsie i pewnie izotonik w proszku, aby móc go rozpuścić. Plus wiadomo zabieramy jedzenie naszym psom – suche plus mokre.
  • Zapas ubrań, w tym na pewno ciuchy termoaktywne na wypadek ochłodzenia.
  • Zapasowe szelki i smycze dla psów – przezorny zawsze ubezpieczony, a miejsca dużo nie zajmują!
  • Aparat fotograficzny i statyw do nagrywania – tu rozważam czy zabierzemy lustrzankę czy tylko telefony. Okaże się podczas pakowania 😉
  • Kijki – pomogą na pewno podczas schodzenia i odciążą trochę stawy.

NASZE PRZYGOTOWANIA

Co do przygotowania naszych psów i nas do kilkudniowego marszu, to specjalnie nie musimy robić czegokolwiek. Chodzimy wszak po górach codziennie, a jedynym większym wysiłkiem będziemy pierwszy etap  Świeradów Zdrój – Szrenica. Potem lecimy już szczytami i bez problemów powinniśmy wędrować. Na blogu znajdziecie teksty o tym, jak przygotować psa do wyjazdu w góry (klik!)

Jedyny co, to na chwilę obecną zakupiliśmy plecaki 50 litrowe, które według naszych wyliczeń powinny nam wystarczyć, jak nie to będziemy nosić majtki na lewą stronę 😉 A poważnie, to spokojnie powinniśmy zmieścić ekwipunek nasz i naszych psów.

góry z psem

Tyle Moi Drodzy tytułem wstępu. Tak, jak napisałam na początku będziemy ten wpis uzupełniać o konkrety, jak je ustalimy a także o nasze doświadczenia.

To co? Do zobaczenia na szlaku!

Share: