Moim marzeniem był górski domek w otoczeniu lasu i jeziora. Taki z amerykańskich filmów, w których później straszyło. Górski domek mam, a jeziora w górach odwiedzam i posiadam do nich olbrzymią słabość! Zapraszam nad jedno z nich.
Zagórze Śląskie, to miasteczko położone w dolinie Bystrzycy, nad jeziorem Bystrzyckim – pomiędzy Górami Sowimi a Górami Czarnymi. Miasto ma długie dzieje, bo już w XIV wieku powstały pierwsze osady u stóp Zamku Grodno. Ale dziś nie o miasteczku, a o bezludnych szlakach wokół! Chodźcie z nami.

ZAGÓRZE ŚLĄSKIE BEZ LUDZI
Zagórze Śląskie jest takim dolnośląskim deptakiem. Fajna trasa dookoła jeziora powoduje, że całe rodziny z dziećmi chętnie tu przyjeżdżają. My, jak doskonale wiecie, omijamy takie miejsca szerokim łukiem. Jednak tym razem celowo wybraliśmy trasę fragmentami pełną ludzi. Tym powodem jest Lager i jego brak obycia z powodu pandemii wśród tłumu. No i od razu muszę pochwalić nas – praca dała super efekty i Lager zachowywał się idealnie!!!

My postanowiliśmy także obejść jezioro, ale bezdrożami Gór Sowich i tak powstała trasa, w którą Was zabierzemy teraz, a mam nadzieję, że Wy wybierzecie się w nią podczas weekendu lub wakacji. Jesteście gotowi zagrać z nami w zielone?
NA ZAMEK!
Samochód zostawiamy na parkingu przy ul. Głównej (obok budki z jedzeniem o szumnej nazwie Pod Zamkiem). Parking jest bezpłatny i całkiem spory! Pamiętajcie aby nie szukać możliwości zostawienia auta bliżej jeziora – to jest prawdziwa wojna! Oszczędźcie sobie tego 😉
Stąd wyruszamy w stronę niebieskiego szlaku i dojścia nim na Zamek Grodno. Podejście trawersuje, ale na rozgrzewkę idealne! Po drodze mijamy punkt widokowy na który warto zejść. Ruszamy dalej i dochodzimy do Zamku Grodno. Na dziedziniec wejdziemy z psem, ale zamku czworonogom zwiedzać nie wolno 🙁 Za to na dziedzińcu znajduje się Karczma Rycerska i naprawdę dobrze karmią! Polecamy Wam ją z czystym sumieniem – kelnerki przychodziły miziać pieski i przyniosły im wodę.

Zamek Grodno położony jest w Górach Czarnych – zatem nasza wędrówka obejmuje dwa pasma górskie! Zamek ten to ponad 700 lat historii, zaczynając od czasów Piastów Śląskich, poprzez Koronę Czeską, Święte Cesarstwo Rzymskie, Królestwo Prus, skończywszy na okresie II wojny światowej i pierwszych lat powojennych. Wokół zamku powstało wiele legend, jak chociażby ta o Białej Damie 😉
W zamku Grodno straszy od wieków biała dama. Okoliczna ludność opowiadała, że to żona kasztelana zamku, która po stracie męża rzuciła się z murów w przepaść i odtąd snuje się po nich.
Według innej wersji tej legendy, kasztelan miał mnóstwo obowiązków i w dodatku wyjeżdżał na długie wyprawy wojenne. Jego piękna żona usychała z tęsknoty. Znalazła sobie pocieszyciela. Mąż o wszystkim się dowiedział, żonę uwięził w lochu wieży, a wejście kazał zamurować.

Biała dama jest zdradliwa. Pokazuje to historia syna kasztelana, który wrócił z wyprawy wojennej. Był młody, ale już dojrzały, znał trudy wojaczki, zatem zdaniem ojca powinien się już ożenić. Nie wiedział, że syn dojrzał w zamku piękną dziewczynę, która skradła mu serce, choć spotkał ją tylko raz. Któregoś dnia znów ją zobaczył, udał się za nią i tak trafił na górny dziedziniec zamku. Gdy wskoczyła do studni, on skoczył za nią. Utopił się. Odtąd duch młodzieńca snuje się po zamkowych murach identycznie, jak biała dama, która go zwiodła.
BEZDROŻA GÓR SOWICH
Z zamku udajemy się szlakiem w dół ku Jezioru Bystrzyckiemu. W tym miejscu zaczyna się też robić tłoczno i głośno. Napotkacie tu dzieci na wszelkiego rodzaju pojazdach jezdnych, rowerzystów, miłośników selfie oraz opiekunów psów. Po przejście przez kładkę udajemy się na lody włoskie – pierwsze w tym sezonie lody na świeżym powietrzu! Tu też miała miejsce niemiła historia, bo pod płotem, będąc a luźnej flexi wypadł do Lagera maltańczyk. Oplątał go smyczą, a właściciele nie wiedzieli co zrobić… Szczęście w tym wszystkim, że Lager nie jest psem agresywnym i nie zrobił mu absolutnie nic. W nagrodę Lager dostał loda, a właściciele maltańczyk burę od ludzi dookoła!

Stąd ruszamy dalej czarnym szlakiem, który zdecydowanie daje popalić. Nie ma tu ani grama wody, jest za to pełne słońce, które pali niemiłosiernie. Poimy psy i ruszamy dalej. Psy oczywiście idą na smyczy, bo żmije lubią takie drogi i wygrzewanie się na słonku (klik). Dochodzimy do platformy widokowej, robimy pamiątkowe foty, dajemy psom odpocząć w cieniu, poimy je po raz kolejny i ruszamy dalej. Zostajemy na szlaku absolutnie sami! Dochodzimy do rozdroża i odbijamy na niebieski szlak. Zaczynamy iść częściowo w cieniu, a także schodzimy w dół w kierunku wsi Michałkowa. Widoki na całym szlaku są obłędne. Wiosna w pełni – otacza nas bujna soczysta zieleń. Jak dobrze jest mieszkać w tak pięknym miejscu!

Dochodzimy do asfaltowej drogi i tu obijamy w prawo trzymając się czerwonego szlaku. Idziemy nią dobrych kilkaset metrów, ruch jest umiarkowany ale psy trzymamy na smyczy. W końcu czerwony szlak odbija w lewo z drogi i wchodzimy przed prywatny dom! Jednak właściciele są przyzwyczajeni do pojawiających się turystów. Złapali swoje psy i zamknęli w domu. Zamieniliśmy kilka słów i dostaliśmy dobre słowo na dalszą wędrówkę! Spotkania z miejscowymi są zawsze bardzo cenne i sympatyczne!
SŁOŃCE NIE JEST JUŻ STRASZNE
Od tego miejsca zaczynamy wędrować w cieniu! Idziemy wąwozem pełnym komarów, co tylko motywuje do szybkiego pokonania tego podejścia 😀 a nie jest to łatwe! Na szczęście pojawiają się na ścieżce cieki wodne, co od razu poprawia humor naszym psom!
Dochodzimy do rozdroża i czujemy się zagubieni, bo zginął nam szlak żółty, którym mamy iść dalej. Chwila zawahania i odkrywamy go ukrytego między drzewami! Tu jest jak w bajce – idziemy miejscami dnem potoku. Tu już zaczyna robić się tłoczno – spotykamy 4 psy, kilka osób, rowerzystów i wiecie co?! nie przeszkadzało nam to! Cień i chłód rekompensował wszystko.

Dochodzimy do ulicy i tu już jest niestety słabo! Kolejnym razem pójdziemy dalej szlakiem czerwonym, a następnie czarnym zejdziemy na zaporę. Zróbcie tak – ominiecie zdesperowanych kierowców, tłumy ludzi rodem z Monciaka, a i psom będzie zdecydowanie przyjemniej.
TAMA I GASTRONOMIA
Zapora została zbudowana w 1917 roku i jej długość w koronie wynosi 230 m, szerokości u podstawy 29 m, wysokość 44 m. Jest to niewątpliwie główna atrakcja jeziora Bystrzyckiego i tu swoje kroki kierują turyści.

Robimy tu kilka fot i z rozrzewnieniem wspominam zimę 9,5 roku temu kiedy byliśmy tu z malutką Bibą. Wówczas było tu niemal pusto! Uciekamy stąd i kierujemy nasze stado w kierunku przystanku gastronomia! Wąska ścieżka wiedzie brzegiem jeziora. Napotkani ludzie są bardzo sympatyczni i chętnie przepuszczali nas z psami i dopytywali o rasę.

Dotarliśmy do Hotelu Maria Antonina, który mieści się na samym początku naszej wędrówki wokół jeziora. Już witałam się z gąską i zamawiałam jedzenie, kiedy brutalna rzeczywistość oświeciła mnie – czas oczekiwania na jedzenie wynosi 1,5 godziny 🙁 Wyruszyliśmy zatem na Zamek Grodno i tam w Karczmie Rycerskiej zjedliśmy przepyszny obiad! Polecamy Wam to miejsce bardzo mocno!!!

A po obiedzie ruszyliśmy do auta i do domu – pod zimny prysznic!
CORGI PRZEMYŚLENIA Z TRASY
Nie będę ukrywać – ta trasa nie jest łatwa, a ja jeszcze następnego dnia czułam ją w nogach, a nasze psy w łapach. Znajdziecie tu wszystko – przewyższenia, słońce, tłumy ludzi i dający wytchnienie cień. Trasa ma ok. 12km i porządnie da Wam w kość. Jeżeli Ty lub Twój pies nie masz dobrej kondycji, to nie róbcie sobie tego!!!

Poza jeziorem Bystrzyckim jest tu okropnie sucho! Zaopatrzcie się w wodę dla psów oraz dla siebie – w słoneczny i ciepły dzień będzie Wam niezbędna.

Nie napotkacie tu ludzi, więc psiaki mogą hasać do woli! Jednak pamiętajcie, że w okresie wiosennym żmije są aktywne i należy na nie uważać na wszystkich górskich szlakach! To samo tyczy się Was i wchodzenia w trawę – uważajcie na siebie!
Wszystkie punkty gastronomiczne są psiolubne, wszędzie znajdziecie miski z wodą i życzliwą obsługę!

Zamek Grodno możecie zwiedzić dzieląc się opieką nad psiakiem. Możecie śmiało rozsiąść się na dziedzińcu tak koczować, albo zajadać/popijać coś pysznego w Karczmie. My nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie.
WSKAZÓWKI PRAKTYCZNE
- Samochód zostawiamy na bezpłatnym parkingu na ul. Głównej w Zagórzu Śląskim
- Nie decyduj się na parkowanie wzdłuż jeziora, chociaż kilkaset innych osób tak robi – po co psuć sobie humor?!
- Zagórze Śląskie ma bogatą ofertę gastronomiczną – my polecamy Karczmę Rycerską na zamku Grodno oraz restaurację w hotelu Maria Antonina
- Woda, woda, dużo wody zwłaszcza w ciepłe i słoneczne dni
- Jeżeli Ty lub Twój pies nie macie dobrej kondycji – nie róbcie sobie tego
- Na jeziorem Bystrzyckim są wyznaczone plaże i kąpieliska