Przewodnik Hill`s Pet: Góry Izerskie
Pięknie i zimowo zakończyliśmy rok 2020. Tym spacerem skończyliśmy także grudniowy projekt z Hill`s Pet. Mogę śmiało napisać – to była jedna z najlepszych akcji, jakie do tej pory zrobiliśmy. Zobaczcie gdzie wybraliśmy się w Sylwestra 2020!
Góry Izerskie zimą kojarzą się wielu osobom z Jakuszycami, a co za tym idzie z korkami, nerwową atmosferą i brakiem miejsc parkingowych. Polecamy Wam zatem trasę, którą przeszliśmy. A tak na marginesie, to często możecie nas tutaj spotkać.

GÓRY IZERSKIE Z PSEM
Zimą Góry Izerskie są niezwykle malownicze, a szlaki nie są trudne i wymagające – każdy sobie tu poradzi.
Kiedy szlaki pokrywa biały puch, to pojawiają się także narciarze biegowi. Jest to jeden z głównych powodów dlaczego zimą omijamy Jakuszyce. Trasy dla narciarzy są ratrakowane oraz przygotowywane są tory do stylu klasycznego. Pamiętajcie aby nie chodzić po torach i nie niszczyć ich!

Wymijanie się z narciarzami prowadząc psy na smyczy także nie jest przyjemne. W dodatku Lager nienawidzi narciarzy biegowych. Jest to pokłosie lata, kiedy to nartorolkarze trenują koło naszego domu i okropnie hałasują odpychając się kijkami od betonu… Staramy się to przepracować, bo mały piesek nie może mordować każdego narciarza, który nas mija! No i do tego mały piesek ma z nami chodzić na biegówki i nie zabić nas przy tym…
IDZIEMY NA SZLAK
Spacer z psami rozpoczynamy w Szklarskiej Porębie na ul. Izerskiej. Jedziecie do końca ulicy i możecie zostawić auto koło ujęcia wody. Stąd prowadzi niebieski szlak, który najpierw idzie ostro do góry. Rozgrzejecie się na pierwszym podejściu, ale po chwili trasa się wypłaszcza i robi się bardzo przyjemnie. Idziemy tak spory kawałek i zachwycamy się pięknym krajobrazem.
Kiedy pojawia się odbicie w prawo na Wysoki Kamień, to skręcamy i znów idziemy kawałek do góry. Nie będzie już tak hardcorowo, obiecuję! Dochodzimy do kolejnej krzyżówki i tym razem skręcamy w lewo, w kierunku Zwaliska. Osobiście uważam, że jest to jeden z najpiękniejszych szlaków zimą. Ośnieżone drzewa dotykają niemal ziemi. Jest tu bardzo Instagramowo!

KOPALNIA STANISŁAW
Dochodzimy do Kopalni. Szlak odbija w lewo, ale większość ludzi idzie prosto przechodząc przez teren kopalni. Ale ciii, zakaz wstępu jest tam wciąż widoczny!

Krajobraz tutaj przypomina ten księżycowy, wszędzie widać fragmenty kwarcu. Rozpościera się stąd widok na Kotlinę Jeleniogórską, Karkonosze oraz Góry Izerskie (bardzo dobrze widać stąd Jakuszyce). Jedna rzecz, o której musicie pamiętać to TU OKRUTNIE WIEJE!

Historia wydobywania minerałów w tutejszych górach sięga nawet XIII wieku, kiedy to funkcjonował tutaj kamieniołom. Kiedy w 1902 roku do Szklarskiej dotarła kolej, to spowodowało to rozwój kopalni. Można było w bardzo prosty sposób transportować surowiec w odległe zakątki. Od roku 1954 kopalnia istnieje pod obecną nazwą Kopalnia Kwarcu „Stanisław”. Obecnie nie jest prowadzone wydobycie, a to wszystko ze względu na niską opłacalność. Prace można prowadzić tutaj tylko w ciepłych miesiącach. Dziś teren jest częściowo uprzątnięty, a szkoda. Jeszcze kilka lat wstecz były tu stare maszyny, które nadawały postindustrialny charakter temu miejscu. Obecnie planowane jest wznowienie wydobycia, co spotyka się z protestami okolicznych mieszkańców, a także narciarzy biegowych. To właśnie po wyznaczonej trasie narciarskiej miałaby biec droga dla ciężkich aut, które miałyby dojeżdżać do kopalni. Sami jesteśmy ciekawi, jak skończy się ta historia, ale wolelibyśmy aby kopalnia została już tylko zabytkiem i aby po szlakach nie jeździły ciężkie auta.
WYSOKA KOPA
Z Kopalni Stanisław idziemy drogą do czerwonego szlaku, a następnie w kierunku najwyższego szczytu Gór Izerskich, który jednocześnie jest 10-tym szczytem w hierarchii Korony Gór Polski.
Po ok. 20 minutach docieramy do wiaty, która jest Waszym punktem orientacyjnym. Stąd wiedzie nieoznakowana ścieżka (ale dobrze widoczna) na szczyt Wysokiej Kopy. Dobrze się zorientowaliście – szczyt Wysokiej Kopy leży poza szlakiem!

Na szczycie jest tabliczka, więc na bank tego miejsca nie przegapicie. Jeszcze tylko pamiątkowa fota i ruszamy dalej wydeptaną trasą. Robimy nią niewielki koło. Po drodze robimy kilka pięknych zdjęć – światło jest obłędne. Droga zaczyna biec w dół, a widoki są stąd obłędne.

Z GÓRKI Z NARCIARZAMI
Dochodzimy do czerwonego szlaku i kierujemy się nim w dół. Szlak w miejscach jest oblodzony i dosyć wąski. Po wyjściu na szeroki dukt napotykamy narciarzy biegowych. To pierwsi dziś! Po dojściu do Kopalni Stanisław narciarze znikają 😉

Szlakiem docieramy z powrotem do samochodu. Cała trasa miała długość 13,9km, co dało 13,9kg karmy dla Fundacji dla Szczeniąt Judyta.
Przyznaję, że teraz to jedna z naszych ulubionych tras w Górach Izerskich. Robimy tu koło, a widoki są boskie! Polecamy ją każdemu z Was! Mamy nadzieję, że spodoba się ona Wam tak samo, jak nam!

Do zobaczenia na szlaku!