Dolina Bobru po raz enty
Dolina Bobru, to ostatnio jedno z naszych ulubionych miejsc spacerowych. To jest też idealne miejsce na poranne spacery w upalne dni – cień oraz woda są idealnym połączeniem. Tym razem zabierzemy Was do Wrzeszczyna.
Dolina Bobru jest super miejscem na mało wymagający spacer. Tak sądzą Ci, którzy jeszcze tam nie byli. Tak też sądził Paweł i z pobłażaniem kiwał głową na nasze zachwyty nad tym miejscem. Ale w związku z moim słabym samopoczuciem pojechał tam z nami na spacer. Zobaczcie sami, jak było.
WRZESZCZYN
O Elektrowni we Wrzeszczynie pisałam tutaj (KLIK!), więc nie będę powtarzać historii i w związku z tym zapraszam do lektury podlinkowanego wpisu. Tu zostawiamy auto i stąd wyruszamy lewym brzegiem rzeki. Bóbr tu nie jest leniwą rzeką, a zdecydowanie nabiera górskiego charakteru. Idąc szlakiem mijamy stare zabudowanie, po których dziś pozostały jedynie stare mury. Próbowałam znaleźć coś na ich temat, ale bezskutecznie (jedyny ślad jaki mam, to papiernia ale czy to na pewno to miejsce, to nie wiem). Jeżeli wiecie coś, to koniecznie dajcie znać!
Przed nami pojawia się rzeka Kamienica. W tym miejscu tworzy z Bobrem śliczne rozlewisko, jest tak cicho i spokojnie. Spotykamy tu tylko wędkarzy, którzy uśmiechają się i pozdrawiają nas i psy. Idziemy teraz wzdłuż górskiej rzeki, która głęboka nie jest ale po korycie widać, że to jest tylko chwilowe. To jest ten moment, kiedy psiaki mogą zacząć zażywać kąpieli. Nie trzeba ich długo namawiać i po chwili dziewczyny lądują w wodzie.
Zaczynamy się zastanawiać czy rzekę Kamienica będziemy przechodzić w brud (tak, jak kiedyś rzekę Jizerę) czy jednak znajdziemy jakiś mostek. Jest betonowa kładka, którą wszyscy przechodzimy bez problemu. Szlak prowadzi nas z powrotem wzdłuż rzeki Kamienica. Tym razem zamiast leniwej trasy, zaczynają się podejścia, korzenie, dziury i kamienie. Ok. Tu się można zdecydowanie zmęczyć!
DOLINA BOBRU Z PSAMI
Docieramy z psami z powrotem nad Bóbr. Tu znowu pniemy się do góry i idziemy na punkt widokowy zwany Kapitańskim Mostkiem. Trzeba przyznać, że formacja skalna idealnie wygląda jak rufa statku. Widok był kiedyś na pewno lepszy, ale teraz drzewa lekuchno zasłaniają to i owo. No trudno, robimy foty, opowiadamy napotkanym turystom o corgi i ruszamy dalej.
Wracamy na szlak i udajemy się w kierunku jeziora Pilchowickiego. Wychodzimy na szeroką szutrową drogę, zaliczamy potok z czyściutką i zimną wodą, zjadamy kanapki i lecimy dalej. Spoglądamy na zegarek i z powodu kurczącego się czasu postanawiamy skrócić trasę. Na pierwszym możliwym skrzyżowaniu odbijamy w lewo i trafiamy na pole, na którym pasają się krówki. Krówek brak, są jedynie pozostałości po nich. Tu znajdujemy również poroże! Zabieramy je ze sobą, w domu potniemy dziewczynom na gryzaki.
Łąką idziemy aż do polnej, niezwykle malowniczej drogi. Tu widzimy słońce powoli chowające się za horyzont, ciepłe promienie przyjemnie grzeją. To tu spotykamy drugi raz turystów. Ale są sporo przed nami, więc raczej się na nich nie natkniemy. Spokojnie dochodzimy do rzeki Kamienica i wracamy tak, jak przyszliśmy. Nie sprawdziliśmy wcześniej czy da się ją pokonać na innej wysokości, więc woleliśmy nie ryzykować.
CZY TO JEST DOBRE MIEJSCE NA SPACER Z PSEM?
Jak widzicie po naszych wpisach Dolina Bobru jest idealnym miejscem na spacer z psem. Przede wszystkim jest tu niewielu ludzi, co jest wielkim plusem. W wysokim sezonie jest ich więcej, ale tłoku nie ma. Kolejnym plusem jest woda i las – chronią przed upałem! Wiecie jak przyjemnie spaceruje się tu w upały 🙂 Ostatnim plusem jest fakt, że można zrobić tu długą trasę i się zmęczyć. Bo niby płasko, płasko ale jak się zaczną podejścia, to jest całkiem górsko…
Mam nadzieję, że zainspirowaliśmy Was do odwiedzenia Doliny Bobru. Dajcie szansę temu miejscu, a nie pożałujecie!
To co? Do zobaczenia na szlaku!