Dolina Bobru – jedno z najpiękniejszych miejsc w Sudetach.

Dolina Bobru, to miejsce gdzie chadzamy bardzo chętnie, gdzie szukamy ciszy i spokoju, gdzie jesteśmy bardzo często sami na szlaku, wreszcie gdzie możemy na wyciągnięcie ręki mieć kaczki, sarny, a nawet kuny leśne. Jesteście ciekawi, gdzie na te spacery chodzimy? Chodźcie zatem z nami na krótką przechadzkę.

Dziś pójdziemy na spacer do Parku Krajobrazowego Doliny Bobru, którego główny i najładniejszy fragment położony jest pomiędzy Jelenią Górą a Lwówkiem Śląskim. Wiecie, to jest nadal taka terra incognita. Uwielbiamy takie miejsca, szukamy takich miejsc i wracamy w takie miejsca. Naszą opowieść o miejscach, które warto tu odwiedzić, o szlakach wpisów będzie zapewne kilka. Wiecie tego tu jest tak dużo, tak wiele chciałabym Wam pokazać i tak bardzo zarazić Was tym miejscem 🙂

dolina bobru

DOLINA BOBRU W SIEDLĘCINIE

Dojeżdżamy autem od strony Jeleniej Góry/Szklarskiej Poręby do Siedlęcina. Chwilę szukamy tu dobrej drogi, aby z 4 psami nie spacerować środkiem drogi. Udaje nam się dogadać z miejscowym, który usilnie tłumaczy nam, że dojdziemy do Wrzeszczyna, ale nie autem, tylko na nogach. „Wiecie, tam ściana ze skały, tam nie zmieścicie się takim dużym”. Patrzę z lekkim otępieniem to na chłopa, to na Pawła i nie bardzo wiemy co powiedzieć. Bo jak to po szlakach samochodem?! Ale miejscowy jest niezwykle rozmowny i tłumaczy nam, że w tym Wrzeszczynie to film kręcili, na tym moście co to go nie ma już. Nie przejedziemy tam samochodem, uparcie swoje powtarza. Dziękujemy miłemu człowiekowi i ruszamy w równoległą ulicę, aby na samym jej końcu zaparkować auto.

Dojeżdżamy do końca ulicy Szkolnej w Siedlęcinie, parkujemy i od razu uderza nas cisza i ogarnia spokój. Jest idealnie. Wypakowujemy psy z samochodu i ruszamy. Na początku Bóbr jest tu spokojną, leniwą rzeką, która bardziej przypomina moją ukochaną Krutynię niż górską rzekę. Kiedy idziemy w dół jej brzegiem, to mam ochotę wejść do niej i popływać.

dolina bobru

Powoli ruszamy dalej, najpierw szeroka szutrowa ścieżka, zagajnik po jednej i rzeka po drugiej, a następnie szeroka polana nad wodą gdzie odbywają się grille. Widać pozostałości po palonych ogniskach, pojedyncze śmieci. Niestety Bóbr należy do jednej z najbardziej zasyfionych rzek, jakie widziałam w swoim życiu. Chyba nawet brzeg Wisły nie był taki… Przykre, bardzo przykro tym bardziej, że  przecież jest to Park Krajobrazowy.

SIEDLĘCIN – WRZESZCZYN

Cały czas idziemy malowniczym szlakiem wzdłuż rzeki. Oprócz nas nie ma tu nikogo! Uwielbiamy takie miejsca, bo i my jesteśmy spokojni i wyciszeni, psy nie muszą iść przy samej nodze, bo co chwilę kogoś mijamy. Zaczyna się robić coraz węziej, pagórkowato, a zbocze po naszej prawej stronie staje się coraz bardziej strome. Pojawia się skała, a miejscami przejście jest tak wąskie, że puszczamy psy przodem i modlę się żeby nic w dole nie zaszeleściło 😉

dolina bobru

Co chwilę słyszymy szeleszczenie, widzimy i słyszymy uciekające sarny, kaczki uciekają znad brzegu na widok naszych psów. Merida jest nimi żywo zainteresowana, bo to chyba pierwsze w jej życiu kaczki, które widzi tak blisko. Bardzo chciałaby je poznać ale gonić ich w rzece nie zamierza! Bóbr miejscami nabiera charakteru górskiej rzeki, pod wodą widać olbrzymie głazy. Uwielbiam ten widok, szum wody na kamolcach. Ale to wszystko jest niczym w porównaniu do spotkanych kun leśnych. Były bardzo blisko, można było im się przyjrzeć.

WRZESZCZYN

Kiedy tak sobie spokojne spacerujemy, to nagle rzeka zmienia się w rozlewisko, słychać charakterystyczny szum i naszym oczom ukazuje się Elektrownia Wrzeszczyn. Elektrownia została wybudowana w latach 1926-1927 i rozpościera się z niej przepiękny widok na zaporowe Jezioro Wrzeszczyńskie. Kiedyś był to raj dla wędkarzy, ale ok. 10 lat temu pogłębiano rzekę na odcinku naszego spaceru, wówczas to spuszczono całą wodę na odcinku Siedlęcin – Wrzeszczyn wraz z rybami. Do dnia dzisiejszego nie odtworzono takiego środowiska naturalnego jakie było, co jest wielką szkodą.

dolina bobru

Zaraz za elektrownią znajdują się fragmenty mostu. Kiedyś prowadziła tu szosa, która łączyła Siedlęcin z Barcinkiem, ale w roku 1945 most wysadzono i nigdy nie został odbudowany. Należy też dodać, że ów most stał się bohaterem filmu  reżyserii Jerzego Passendorfera z Tadeuszem Łomnickim w roli głównej „Zerwany Most”. Film kręcono w roku 1962.

dolina bobru

Tu kończymy nasz spacer i wracamy tą samą drogą do samochodu. Znowu napotykamy kuny leśne, sarny i jelenie, kaczki drzemią na brzegu rzeki…

Spacer Doliną Bobru na odcinku Siedlęcin – Wrzeszczyn, to dosyć krótki, ale bardzo przyjemny spacer. W sumie wyszło nam ok. 9,5 km, ale takiego totalnie luźnego spaceru. Polecamy Wam serdecznie tą miejscówkę, a już niedługo opiszemy Wam kolejne malownicze trasy z rzeką Bóbr w roli głównej.

dolina bobru

Share: