BLOGMAS – TYDZIEŃ PIERWSZY
Wiele blogerów w grudniu pisze codziennie… Niestety nie należę do nich i raczej należeć nie będę 😉 Za to postanowiłam podsumowywać każdy tydzień grudnia, takie migawki z grudnia w krótszym wydaniu. To co zapraszam Was w nasz górski świat przygotowań do Świąt, ale nie tylko…
Grudzień to taki magiczny czas, który uwielbiam najbardziej. Pojawia się pierwszy śnieg (no dobra my śnieg w tym roku mieliśmy już w listopadzie), zaczynają płynąć z głośników piosenki świąteczne, sklepy wypełniają się ozdobami, a ja w kalendarzu robię rozpiskę co i kiedy muszę upiec, ugotować, a wreszcie kolejność prac w domu. Nie jest to może normalne, ale jestem bardzo poukładana i wszystko mam zaplanowane dokładnie. A spróbuj mi namieszać w moim porządku – biada Ci 😛
Grudzień rozpoczęliśmy wystawą psów w Świebodzicach. Z domu mamy tam raptem 66km, czyli raptem godzinka w aucie. Wyliczałm na którą mamy, więc spokojnie wstałam, wyszykowałam siebie, psy i przyszłego niedoszłego małża, po drodze kupujemy zimową kawkę i jedziemy. Wchodzimy na halę i badum tsss – jest po naszej rasie… Sędzina zgodziła się ocenić Meridę poza kolejnością, ale Yumcia nie miała szansy wystąpić – biedna na darmo się wykąpała 😉 Pierwszy raz w życiu spóźniłam się na ocenę, ale co tam.
Pojechaliśmy potem na cudowny spacer na Przełęcz Okraj – psom się bardzo podobało.
Tak lubimy to miejsce, że postanowiliśmy poznać je lepiej. Wracamy tu w kolejnym dniu, odpowiednio ubrani oraz w pełnym składzie.
Odpalamy na blogu konkurs świąteczny – pierwszy w historii bloga.
Wyjeżdżamy do Drezna na Jarmark Świąteczny oraz na zakupy. O Jarmarku pojawi się osobny wpis na blogu.
Startujemy z Projektem Prezent (klik!)
Wyjęliśmy część świątecznych ozdób, reszta czeka na strychu i niedługo zagoszczą już w domu.
Spacerujemy ile się tylko da – świeże powietrze, to samo zdrowie.
Nasze Izery są przepiękne, zwłaszcza przykryte białym puchem.
Zimowe herbatki, to must have tego okresu.
A teraz czas na ubieranie choinki, strojenie domu i inne przyjemności świąteczne 🙂