Czy Niebieskie Źródła są naprawdę niebieskie?!

Wolny dzień, gorąco, słońce pali – co robić? Dać się uprażyć w mieszkaniu? Nic z tych rzeczy. Palcem po mapie szukamy miejsca gdzie będzie cień, będzie woda i da się przeżyć bez tabunu ludzi. Przypomnieliśmy sobie wówczas o Niebieskich Źródłach w Tomaszowie Mazowieckim. To raptem niecała godzina jazdy z domu, w dodatku S8 jedzie się komfortowo. Decyzja zapadła, pakujemy psy do wozu i jedziemy.

Niebieskie Źródła brzmią kusząco. Trochę kojarzą mi się z Kolorowymi Jeziorkami w Rudawach Janowickich, a trochę  turkusowymi jeziorkami w Chorwacji. Ale wiecie skojarzenia a rzeczywistość…

SKANSEN RZEKI PILICY

Dojeżdżamy na parking i jak zwykle okazuje się, że nie mamy gotówki (ważne, że są psy i aparat). Wracamy zatem kilkaset metrów do bankomatów i uzbrojeni w kasę docieramy do celu. Płacimy 4zł i zostawiamy auto w cieniu (ufff doceniamy to po powrocie). Pierwszym celem jest Skansen Rzeki Pilicy. Zawsze ciekawią mnie takie miejsca i chętnie zaglądamy żeby zobaczyć kawałek historii. Miejsce tym bardziej mi bliskie, że w niedalekim Sulejowie dziadkowie moi posiadali dom, a rzeka Pilica była tuż za płotem.
Niebieskie Źródła
Skansen jest ciekawym miejsce, w którym możemy zobaczyć dawne budynki np. budynek stacji kolejowej Czarnocin. Budynek został zbudowany w 1896 roku i był pawilonem ekspozycyjnym Dyrekcji Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej na wystawie w Niżnym Nowogrodzie. Po jej zakończeniu przeniesiono go i postawiono w miejscowości Wolbórka.
Niebieskie Źródła
Niebieskie Źródła
Na terenie możemy zobaczyć młyn wodny wraz z rozbudowaną wystawą, wojenne trofea pilickie czyli wystawę poświęconą przedmiotom militarnym, które w większości zostały wydobyte z rzeki oraz z terenów nadpilickich. Każdy i mały i duży znajdzie tu coś ciekawego dla siebie. A co najważniejsze psy wchodzą ZA DARMO i są mile widziane. Oczywiście wzbudzały wszelakie uśmiechy, nawet pracownicy skansenu wypytywali o nie i uśmiechali na widok trochę psów, trochę nietoperzy 😉
Niebieskie Źródła
Po zwiedzeniu, przeczytaniu i po rozmowach, wspominaniu i innych wycieczkach w przeszłość opuszczamy Skansen Rzeki Pilicy. Miejsce niezwykłe, zwłaszcza jak uświadomimy sobie, że Pilica jaką znamy, to zupełnie inna rzeka. Kilkaset lat wstecz pływały tu parowce, a teraz rzekę w wielu miejscach można przejść 😉

NIEBIESKIE ŹRÓDŁA

Po drugiej stronie ulicy (auto zostawiamy na tym samym parkingu) czekają na nas Niebieskie Źródła. Pierwsze wrażenie po dotarciu nad wodę? Hmmm ale tu jest wszystko brązowe, drzewa rosną w płytkiej wodzie i pływają kaczki i całe ławice ryb (prawdopodobnie małe okonie). A gdzie źródło? Gdzie ten niebieski? Po ochłodzeniu się w rzece psów wyruszamy dalej szukać niebieskiego koloru (wyobrażenie miałam o lazurowej wodzie niczym na francuskiej riwierze!). Po drodze  trzymamy psy na smyczach, bo w wodzie kaczki, całe zastępy kaczek, a Yumcia i spółka chętnie wpadłyby gonić kaczuchy… To był w zasadzie ich jedyny cel – wejść do wody! Reszta była mało interesująca, no dobra – poza chlebem rozsypanym dla kaczuszek…
Kiedy docieramy do zakola dostrzegamy w wodzie niebieski kolor w wodzie. Mówiąc szczerze naprawdę spodziewałam się niebieskiego koloru wody, a nie tylko miejscami niebieskiego dnia, z którego wydobywają się bąbelki, niczym z Nałęczowianki Perlage 😉

Niebieskie Źródła
LEGENDA
Otóż w 1657r przez Ziemię Opoczyńską przelewał się potop szwedzki. Wojska szwedzkie szły niszcząc i rabując co tylko się dało. Łzy, rozpacz i pustkę zostawiały po sobie. Część z nich dotarła w nadpiliczne lasy. Tu zastał ich ulewny deszcz. Widząc przed sobą okazałą kaplicę schronili się do niej wraz z końmi. Nie zwracając uwagi na święte miejsce, zabawiali się sprośną rozmową, za co Bóg ukarał szwedzką swawolę. Kaplica wraz z całą zawartością zapadła się w ziemię, a na jej miejscu powstało jezioro o barwie wody podobnej do błękitu nieba. Tak o początkach „Niebieskich Źródeł” mówi podanie, które zamieścił Jan Piotr Dekowski w wydanych w 1935 roku „Legendach i podaniach z okolic Tomaszowa Mazowieckiego”.
 
Niebieskie Źródła
Historia i Legendy są niezwykle ciekawe, a co najbardziej mnie urzekło, to fakt, że woda z tego źródła zasilała Łódź (wg projektu Lindleya). W 1961 roku źródła przestały bić, po niedługim czasie podjęto decyzję o zaprzestaniu eksploatacji studni. Źródła dochodzą do siebie, jednak ich przepustowość nie wróciła do tej obliczonej przez Lindleya.
Niebieskie Źródła
Po oględzinach, lekkim rozczarowaniu idziemy nad Pilicę wykapać psy. Wyruszamy w stronę smażalni ryb i dalej w stronę pól i rzeki. Niestety Pilica w tym miejscu ma mało przyjemny brzeg dla psów na nibynóżkach 😀 Po zejściu z brzegu mamy wodę do kolan… Nie przeszkadza to jednak Yumci wskoczyć i pływać. Biba też nie pozostaje długo w tyle i ładuje się ochłodzić do rzeki. Jedynie Twiggy nie ma tyle odwagi i obserwuje wszystko z lekkim dystansem z brzegu – nic na siłę, sama dojdzie do tego, że pływanie jest super. Spacerujemy polami, w pełnym słońcu, psy zmoczone tarzają się w trawie, tudzież w rybich głowach pozostawionych przez wędkarzy. My opaleni, psy zmęczone docieramy do smażalni ryb. Niestety brak świeżutkiej ryby z okolicznych rzek. Ale… co tam, że nie ma głód jest tak olbrzymi, że zamawiamy smażoną rybę z frytkami i czujemy się jak na prawdziwych wakacjach, a nie jak podczas kilkugodzinnego wypadu.

Niebieskie Źródła
Objedzeni i zmęczeni słońcem wracamy do domu. Czy wrócimy? Nad Pilicę na pewno. Tu wrócimy obejrzeć trasy podziemne, na które nie starczyło nam siły, czasu i przede wszystkim czegoś ciepłego – w podziemiach jest 9 stopni.
Niebieskie Źródła
Share: