Wyjście w góry z psem wiąże się zawsze z dylematem: w co ubrać psa? U nas są to szelki oraz smycz z amortyzatorem. W tej edycji TOP for DOG mogliśmy testować smycz z amortyzatorem od firmy JoQu. To były najdłuższe testy, jakie do tej pory wykonywaliśmy. Ciekawi jesteście, jakie mamy odczucia?

dogtrekking

Dogtrekking, to nic innego jak wyjście w teren z psem. Dla nas, to wyjścia w Karkonosze lub Izery, ale poza naszą enklawą dookoła wsi. O tym co zabrać w góry ze sobą pisaliśmy tutaj (klik!), a dziś podsumujemy najdłuższe testy w historii bloga!

dogtrekking

DOGTREKKIN ZE SMYCZĄ JoQu

Smycz amortyzowaną zabieramy ze sobą zawsze – to jest wg nas must have górskich spacerów. Dlaczego? Bo pies, który idzie szybciej niż my, to nie ma ograniczenia w postaci sztywnej smyczy. Jeszcze bardziej jest to przydatne podczas schodzenia. Im bardziej stromo, tym bardziej doceniam amortyzator. Nie raz i nie dwa dziewczyny zeskakując z kamieni pociągnęła mnie, a amortyzator pozwolił zminimalizować to szarpnięcie i nie poleciałam w dół.

JoQu testowaliśmy wielokrotnie podczas dogtrekkingu –  i na lajtowych szlakach, i na tych bardziej skomplikowanych. Smycz zdała egzamin swój, a my jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Przede wszystkim jest miękka, lekka i ma idealną rączkę do trzymania, która nie wpija się w rękę. Kiedy prowadzimy 2 psy, to jest to niezwykle wygodne. Przy karabińczyku na dole jest rączka, za którą możemy przytrzymać psa, podczas mijania się na wąskim  szlaku z innymi turystami czy psami. Jest to super rozwiązanie, ale nie dla psów na nibynóżkach jakimi są cardigany. Długość smyczy, jak dla nas jest idealna – 209 cm, a po rozprężeniu aż 295 cm.

dogtrekking

Jedynym minusem wg nas obojga jest zbyt „słaby” amortyzator. Uważamy, że powinien być bardziej zbity i nie rozciągać się aż tak łatwo. Kiedy mijamy się na szlaku z innymi turystami i musimy skrócić nasze niskopienne psy, to złapanie za amortyzator nie daje nam żadnej władzy nad psem. Mamy porównanie do innych amortyzatorów dostępnych na rynku i wolimy te mniej rozciągliwe.

Żeby nie kończyć minusem, to napiszemy o super funkcji – czyli o możliwości przekształcenia smyczy w amortyzator i pas w jednym. Mamy wówczas wolne ręce i świat górskich wędrówek jest od razu piękniejszy! Takiego rozwiązania nie spotkaliśmy do tej pory, a co za tym idzie nie testowaliśmy. My również robimy z tej rączki obrożę dla psów, kiedy po zejściu z gór idziemy coś zjeść, a chcemy psom ściągnąć szele. To rozwiązanie jest naprawdę super!

JoQu NA BIEGOWO

Smycz od JoQu sprawdziła nam się idealnie podczas biegania z psami. To co jest dla nas niezwykle ważne, to waga smyczy. Jest ona leciutka, co przy początkach biegania z Meridą było bardzo ważne.

dogtrekking

Dla mnie było również ważne, że nie muszę zakładać pasa biegowego, do tego doczepiać smyczy i dopiero biegać. To jest dla mnie absolutnie rewelacyjnie rozwiązanie – wychodzę z domu z psem i nic mi nie krępuje ruchów. Mogę się skupić tylko na wspólnej aktywności.

Smycz od JoQu sprawdziła się u nas na 4+. Gdyby nie fakt zbyt elastycznego amortyzatora, to dostałaby od nas 6. Czy Wy w ogóle widzieliście ich kolory?! My mamy turkus (pięknie komponuje się z szelkami Ruffwear!) i czerwień, ale widziałam piękny róż i obłędny fiolet! Każdy znajdzie coś dla siebie!

dogtrekking

To co widzimy się z kimś podczas dogtrekkingów w górach?! Do zobaczenia na szlaku!

Instagram

Dołącz do nas