Wyjście na spacer z 4 psami, to jednak wyzwanie. 4 psy, 4 smycze i 4 razy więcej siły do ciągnięcia. Moje ręce powoli zaczynają wyglądać jak ręce Inspektora Gadżeta, a sztukę rozplątywania smyczy opanowałam do perfekcji! Ale czy nasze spacery są fajne?

Budzik dzwoni o świcie, po omacku wciskam drzemkę, ale nie zasypiam już. Merida zaczyna się kręcić, wchodzi mi na głowę i obsypuje milionem mokrych i zimnych całusów. Staram się zamknąć oczy i jeszcze na kilka chwil wtulić się w objęcia uciekającego Morfeusza. Nakrywam się poduszką, ale na próżno. Ruda wie, że to czas wstawać, że będzie spacer.

Schodzę do kuchni, zostawiając ciepłe łóżko i śpiącego w nim Pawła. Psy wesoło kręcą się pod nogami. One nie mają problemu z obudzeniem się, nie potrzebują kawy… ja za to bez niej nie wstanę. Wychodzimy do ogrodu na szybkie siku, a ja w tym czasie mogę spokojnie wypić kawę w pierwszych promieniach słońca. Często ściągam buty i boso chodzę po mokrej trawie – budzę się wtedy niezwykle szybko 😉

corgi, spacer z psem, karkonosze z psem

 

Wyjście na spacer, to cały rytuał. Zakładanie szelek, obroży, odławianie po kolei psów, ubieranie siebie i ufff możemy wyjść! Dobrze, że nie mamy większej ilości psów! Zamykam drzwi, zamykam furtkę i idziemy w stronę łąk. Rano w lesie prowadzone są prace, więc my szukamy ciszy i spokoju. Idziemy przez wieś, która budzi się do życia. Przy płotach kilka awantur, kilka dzień dobry z zaspanymi właścicielami psiaków i wchodzimy na nasz teren, gdzie psy mogą biegać luzem. O tej porze nie spotykamy psiarzy – oni szykują się w pośpiechu do szkoły i do pracy. Cały teren jest tylko nasz. Nie spotykamy absolutnie nikogo. No dobra jednak spotykamy sarny, które obserwują nas i psy z bezpiecznej odległości. Przypinam psy i skręcamy w ścieżkę, gdzie nie będziemy ich niepokoić.

karkonosze z psem, gory z psem, corgi

Nasze spacery od jakiegoś czasu wyglądają trochę lepiej. Jest mi łatwiej zapanować nad 4 psami. Kiedy dostaliśmy do testów dwójniki od ALL FOR DOGS, to muszę przyznać, że weszliśmy na wyższy level przyjemności spacerowej. Mam tylko 2 rączki w ręku, a psy nie plączą się między sobą.

karkonosze z psem, spacer z psem, góry z psem

Podwójna smycz na początku wydała mi się nieco dziwna. Piankowa rączka wygląda niczym rączka linki, którą trzymamy pływając na wakebordzie. Przyznam, że w pierwszej chwili pomyślałam, że to okrutnie niewygodne! Ale to była chwilowa myśl, bo zaraz nasze psy wystartowały przed siebie i zrozumiałam, jak bardzo się myliłam. Rączka nie wrzyna się w ręce i jest naprawdę idealnym rozwiązaniem. Linki, które wychodzą z rączki nie plączą się między sobą. Dzięki temu nie muszę manewrować między psami. Dla nas niemal ideał! A dlaczego niemal? Bo fajnie gdyby linki miały gdzieś niżej pętlę – dodatkową rączką – za którą złapiemy, kiedy mija nas ktoś i musimy psy ściągnąć do nogi (smycz ma 205 cm długości). A drugim życzeniem, to amortyzatory w linkach. Nie lubię, nienawidzę wręcz ciągnąć smyczą po ziemi. Gdyby smycz się wracała, to byłoby to dla mnie przyjemniejsze. Drogie ALL FOR DOGS może spełnicie nasze marzenia o podwójnej smyczy z amortyzatorem i dodatkową rączką?

Dzięki smyczy i zmęczeniu psów wracamy ze spaceru noga za nogą. Powoli tuptamy i marzymy o śniadaniu. Słońce pali niemiłosiernie, a jest dopiero 8 rano. Po przekroczeniu furtki, zdejmuję psom szelki i pozwalam pobiegać jeszcze chwilę po ogrodzie. Układam na ławce pod bzem szelki – niech wyschną po kąpieli w potoku. Kieruję się w stronę drzwi, a psy wyprzedzają mnie spiesząc się na śniadanie. Dom od progu pachnie kawą, a ja wiem, że to jest nasze miejsce, że to jest nasz prywatny raj.

 

 

corgi, kawa, poranna kawa

Instagram

Dołącz do nas