Karma z reniferem brzmi dosyć egzotycznie, wszak renifery pod domem mi nie chadzają… Skoro próbowaliśmy karmy z kangura, to renifer również brzmi fajnie. Postanowiliśmy, że karmę Sensitive dostanie Biba, która jest naszym najdelikatniejszym pieskiem i bardzo szybko widać, która karma jej nie służy.

Worek z karmą Bozita zawitał do naszego domu prawie dokładnie wtedy kiedy było widać dno w psim pojemniku z jedzeniem. W związku z tym wymieszałam ostatki starej karmy i odrobinę nowej i wprowadziłam Bozitę na szybkości. Oczywiście obawiałam się trochę, ale zdecydowanie niepotrzebnie. Biba rzuciła się na nowość w jej misce i pożarła swoją porcję. Obyło się również bez sensacji żołądkowych.

Pierwszy raz w życiu nie przeczytałam dokładnie składu karmy, tylko uwierzyłam temu, co jest napisane na opakowaniu. Niestety człowiek uczy się na błędach. Całe szczęście, że mój pies nie jest uczulony na nic i większość karm przyswaja zaskakująco dobrze. A czemu piszę o nauce na błędach? Już Wam spieszę z wyjaśnieniem.

Skład karmy: kurczak 32% (suszony kurczak 24%, świeży szwedzki kurczak 8%), suszone ziemniaki, skrobia grochowa, świeżo przyrządzony renifer 8%, tłuszcz kostny, jaja suszone, kurczak hydrolizowany, suszona pulpa buraczana (odcukrzona), minerały, ziarna lnu, lignoceluloza, inulina z cykorii, drożdże, glukozamina, siarczan chondroityny.

No i w tym składzie pies jest pogrzebany. Karma, która nazwą sugeruje renifera, ma go tylko 8% w składzie. Muszę przyznać, że to bardzo słaby chwyt marketingowy, na który dałam się złapać.

Pomijając ten fakt, to muszę przyznać, że karma sprawdziła nam się naprawdę dobrze. Biba na karmie nabrała ładnego wcięcia, a wymiana sierści przebiega bezproblemowo. Włos mimo wypadania nie jest matowy i nieprzyjemny w dotyku. No i co najważniejsze – nie wyszło z niej wszystko do końca 😉

Karma nie jest tłusta i nie ma na sobie posypki, której jak wiecie nie znoszę! Pachnie ładnie i Biba bardzo chętnie ją zjada. Twarde dowody pojawiają się całkiem zgrabne i łatwe do zebrania. Brzuszek nie boli, nie jest wzdęty i nie ma przykrych zapachowych niespodzianek. Karma służy naszej panience.

Do tego worek jest utrzymany w ładnej skandynawskiej estetyce i posiada strunowe zapięcie. Pierwszy raz w życiu worek stoi sobie w spiżarce i korzystam z tego strunowego zamknięcia, bez konieczności przesypywania karmy do wiadra. Karma nadal świeża, nie stała się wilgotna, zapach nadal ładny i wyczuwalny. Muszę przyznać, że teraz w 100% przetestowałam ten sposób przechowywania karmy. Jest rewelacyjnie!

Czy poleciłabym Wam tą karmę. I tak, i nie. Sama karma jest naprawdę ok, nie mogę mieć zastrzeżeń do samopoczucia i wyglądu Biby. Jednak nie lubię być wprowadzana w błąd. Jeżeli miałabym komuś szczerze opowiedzieć o tej karmie, to jest dobra karma drobiowa, z dodatkiem renifera. Ale żebym mogła powiedzieć, że jest to karma z renifera, to proporcje w składzie musiałyby ulec zmianie.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas