NIE SAMYMI PSAMI CZŁOWIEK ŻYJE
Psy w naszym życiu są bardzo ważne, tego nie muszę chyba Wam tłumaczyć 😉 Ale istnieje jeszcze życie bez psów. Co robimy? Czy nasze psy nam przeszkadzają? A może to całe psie życie nas męczy i czasami mamy dosyć? O tym wszystkim możecie przeczytać w tym poście, no i może nas nie znielubicie…
Przyszedł w życiu taki moment, w którym dojrzeliśmy do tego, że psy nie muszą towarzyszyć nam wszędzie i możemy oddawać się naszym pasjom z czystym sumieniem. Wiecie, byliśmy trochę jak nadopiekuńczy rodzice, którzy muszą zapewnić swoim pociechom uwagę non stop. Czas było powiedzieć STOP!
Nasz czas bez psów, to są treningi i wyprawy rowerowe. Nie bierzemy psów ze sobą, bo ich możliwości biegania przy rowerze są zdecydowanie mniejsze niż nasze wyjazdy. Do góry, to pewnie jeszcze dałyby radę biec przy rowerze, ale już w dół na zjazdach, kiedy osiągamy prędkość kilkudziesięciu km/h, to już zdecydowanie nie.
Podobnie jest z romantycznymi kolacjami, spacerami i deserami. Mogę założyć szpilki i nie martwić się, że Yuma zobaczy kot i pójdzie za nim w krzaki, a ja z połamanymi kostkami trafię na najbliższy ostry dyżur. Moja zdolność biegania w szpilkach spada wprost proporcjonalnie do zmarszczek, które pojawiają się na mym licu 😉
Basen i inne uciechy związane z tym miejscem skutecznie pozwalają zregenerować się po codziennych długich spacerach z psami. Wszak psy regenerują się w potoku, a my musimy szukać innych miejsc. Psów nie wpuszczają, więc niestety ale muszą zostawać w domu. Myślę, że śpią sobie grzecznie okupując nasze łóżko w sypialni.
Czy jesteśmy wyrodnymi właścicielami? Nie sądzę. Ba nawet śmiem twierdzić, że nasze psy mają rewelacyjny dom 🙂 Nadal urlop wg nas może być udany tylko z naszymi psami, a wyjścia w góry zawsze odbywają się w towarzystwie Uszatych. Czasami tylko któraś z dziewczyn zostaje ale zwykle ze względów zdrowotnych.
Musimy sobie jednak powiedzieć, że w tym całym psim szaleństwie nie możemy zapominać o sobie. Nie zawsze muszę i chcę chodzić w dresie, nie zawsze muszę mieć w torbie psie ciastka i smycz. Ba buty trekkingowe i plecak warto zamienić na szpilki i torebkę, a zamiast lecieć na spacer z psami możemy iść na kolację, gofry czy dobre wino. W tym wszystkim musimy pamiętać, że jesteśmy wciąż sobą i musimy pielęgnować siebie. Słuchajcie – wszak musimy zarabiać na te czworonogi, no nie 😉