Wiosna za pasem (no może prawie, bo jakaś zima właśnie się znów przypałętała), a co za tym idzie do lata, do lata piechotą… tak znamy ciąg dalszy 🙂 Forma sama się nie zrobi, a wciąż pamiętamy noworoczne postanowienia – zgubię kilogramy, wysmuklę uda, pozbędę się brzucha, będę fitsuperlaską/misterem plaży. Siłownia? Nie no karnet by trzeba kupić, poza tym nie mam czasu. Może jogging? Modny, koledzy z pracy biegają, znajomi na Facebooku wrzucają kolejne fotki z porannego biegu/zawodów/osiągnięć. „Baaa mam psa! Kurczę, to świetne połączenie – będę biegał z psem. Zaliczymy spacer i trening za jednym zamachem.”

Brzmi fajnie? Postaram Wam się przedstawić kilka faktów, podpowiedzieć jak zacząć swoją przygodę z psim bieganiem, opowiedzieć o naszych doświadczeniach w tej materii. Pojawiło się kilka pytań w wiadomościach prywatnych. Zatem wpis dedykuję posiadaczom Bibowego dziecka oraz reszcie psich „biegowych” zapaleńców.

 
Z jakim psem można/nie można biegać?
To pytanie pojawiło się jako pierwsze. Dzieci Biby mają aktualnie 9 miesięcy. Czy mogą już biegać? Oczywiście, że mogą ale na swoich warunkach. Każdy psiak ma inną kondycję, o którą musimy dbać my – właściciele. Moje psy od najmłodszego wieku spacerują dużo i daleko. Oczywiście 12 tygodniowy maluch nie pokonuje 6 km na własnych łapach. Część trasy pokonuje na naszych rękach a człapie sam tyle, na ile ma ochotę. Podobnie było w górach – Twiggy część trasy pokonywała w plecaku lub na rękach oglądając świat z góry.
Przygotowanie do biegania z psiną zacznijmy od maszerowania. Nauczmy w międzyczasie psiaka komend, które później ułatwią nam życie. Np. komenda „Naprzód” pozwoli nam biec z psem i nie zatrzymywać się przy każdym napotkanym krzaczku i drzewie. Komendy „lewo”, „prawo”, „stój” również nam się przydadzą przy pokonywaniu tras. Pamiętajmy jednak, aby nie biegać z psem tymi samymi trasami – komendy wówczas nie przyniosą żądnego efektu, bo pies będzie pokonywał trasę z pamięci 😉
Mniej więcej do 12 miesiąca życia naszego czworonoga rozwija się jego układ mięśniowo-szkieletowy. nie należy w tym czasie psa przeciążać. Nie oznacza to, że nie możemy z psem trenować. Ale pamiętajmy, że treningi muszą być wprowadzane stopniowo, a ich dystans i intensywność muszą być dostosowane do możliwości naszego pupila.

golden retriever, spacer, las, bieganie z psem, z psem w lesie, biegaj z psem, bieganie, jogging

                                                        Fot. Nina Kowalska Photography

 
Bieganie z psem:
  1. Zaczynamy od spacerów, podczas których będziemy zmieniać tempo, stopniowo je zwiększając. Kiedy zaczniemy truchtać róbmy krótkie trasy – nie porywajmy się od razu na półmaraton, a dbajmy o nasze psisko. Jeżeli pies nie odmawia współpracy – dajmy mu odpocząć, pobawmy się z nim. Jeżeli zachowanie psa będzie nas niepokoić – idźmy do lekarza weterynarii aby skonsultować zachowanie psa. Być może warto zrobić badania i sprawdzić czy pies biegać nie lubi, czy przyczyna tkwi w jego zdrowiu.
  2. Musimy nauczyć się biegać obok siebie. Pies na początku będzie ciągnął, a im my będziemy szybciej biec, tym szybciej będzie biegł pies. Nie jest to ani miłe ani komfortowe. Jest to czas na używanie komend, których uczyliśmy psiaka podczas maszerowania. Pracę ułatwi nam również umiejętność chodzenia psa przy nodze – wykorzystajmy ją podczas biegania.
  3. Wiemy już, jak biegać to teraz to czas naszych treningów. Biegajmy powoli i stopniowo zwiększajmy dystans. Nie każdy z nas jest maratończykiem i nie każdy nim będzie. Dystans i czas dobierajmy do możliwości PSA i naszych 😉
  4. To co jest bardzo ważne to nawierzchnia po której biegamy z psem. Asfalt nie jest dobrą nawierzchnią dla stawów. Pamiętajmy, że obciąża to bardzo stawy nasze – ludzkie, a mamy na nogach założone buty z amortyzacją. Pies takich butów nie posiada, więc proszę pamiętajmy o tym!



Psi ubiór:

Biegać musimy swobodnie i wygodnie, nic nie powinno krępować nam ruchów. Jednocześnie musimy panować nad psem, i w każdej chwili móc go ściągnąć i zatrzymać przy nodze.
Nigdy, ale to przenigdy nie biegamy z psem w obroży.Niestety wszelakie szarpnięcia, skok za kimś/za czymś może skończyć się dla psa mało przyjemnie. SZELKI uchronią psa przed urazami szyi, jednak pamiętajmy aby wybrać odpowiednie. Najlepsze będą szelki typu sled lub guard – podczas ciągnięcia siła działająca na psa jest rozłożona równomiernie. Osobiście odradzane są szelki typu step in (ale to generalnie najgorszy wybór jeżeli chodzi o szelki dla psa).
My używamy szelek FERPLAST. Jestem z nich bardzo zadowolona, nic nie obcierają a po bieganiu po błocie, kałużach itp. wrzucam je do pralki lub spłukuję pod kranem.
My do biegania używamy SMYCZY z amortyzatorem oraz pasa. Dzięki temu nawet pies „pociągowy” (Yuma) nie jest w stanie mnie przeciągnąć po trasie 😉 Najważniejsze jednak jest to, że smycz z amortyzatorem nie powoduje tak dużych napięć, jak zwykła; zmniejsza pociągnięcia i zmniejsza ryzyko urazów.
Padło kiedyś pytanie o bieganie z psem na smyczy automatycznej. ABSOLUTNIE NIE!!! I nie dlatego, że to niewygodne (chociaż to też), ale przede wszystkim dlatego, że zagrażamy innym ludziom. Ja kiedyś mało nie wywinęłam orła, kiedy to właściciel pieska nie zauważył mnie nadbiegającej z psem. Psisko wystartowało do Yumy i tylko mój refleks pozwolił mi wyjść z całej sytuacji z własnymi zębami. Pamiętajmy, że chwila nieuwagi i możemy kogoś podciąć…
 
biba, yuma, twiggy, spacer, las, bieganie z psem, z psem w parku, biegaj z psem, bieganie, jogging
 
DYSTANS:
Nasz standardowy dystans biegowy nie przekraczał 15 km. Tyle dziewczyny były w stanie biec w dosyć dobrym tempie, chętnie, nie rezygnując z biegu i nie patrząc na nas, że chyba zgłupieliśmy. W  tej chwili, po bardzo długiej przerwie, biegamy ok. 4 km. Stopniowo będziemy tą długość  zwiększać, i bynajmniej nie chodzi tu o psy, a o nas 😀 Dziewczyny mają bardzo dobrą kondycję i ich możliwości, na chwilę obecną, są zdecydowanie większe niż nasze!

W tym roku chcielibyśmy (w końcu) wziąć udział w jakimś dogtrekkingu. Mam nadzieję, że nasza przygoda z tym rodzajem aktywności będzie trwała dłużej 🙂 Powoli szykujemy się do startu – łapiemy kondycję (my nie psy). Trzymajcie kciuki żeby nam się udało!
golden retriever, spacer, las, bieganie z psem, z psem w lesie, biegaj z psem, bieganie, jogging
                                                        Fot. Nina Kowalska Photograph

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.
  • Dzięki, świetny tekst! Skorzystamy z Jainą z rad z przyjemnością!

  • Cieszymy się bardzo i czekamy na Wasze relacje 🙂

  • Podpisuję się pod wszystkim, co tu napisałaś!
    Śledzie akurat biegają głownie luzem (chyba, że Zuzia np. potrzebuje dodatkowego zmęczenia – jak w trakcie ciąży urojonej), bo u nas są na to warunki… i z panem 😉 Bo pani biegać nienawidzi 😛

    Śledzie pozdrawiają!

  • A ja mam pytanie odnośnie tego plecaka co uzywacie go w górach do noszenia psa 🙂 jest on jakiś specjalny dla psów? Chce swoją Perłę w tym roku zabrać i szukam czegoś odpowiedniego 🙂

  • Pozdrawiamy 🙂

  • Mam nadzieję, że w rozmowie prywatnej wyjaśniłam wszystko 🙂 Czekamy na relację z Waszej wyprawy w góry 🙂

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas