Po co właściwie cały ten rodowód?
Kupując psa rasowego kierujemy się wyglądem (niestety najczęściej) oraz cechami charakteru, których pożądamy. Decydujemy się, szukamy, wybieramy i jest. Jakże często bywa, że kiedy pies dorasta ani jego wygląd, ani charakter nie spełniają naszych oczekiwań. Oczywiście miłość należy się każdemu psiakowi czy jest szczerbaty, kulawy, krzywy czy zamiast być aktywnym woli całe dnie spędzać zagrzebany pod kocem na kanapie. Czemu zatem ma służyć rodowód?
![]() |
|||
5 pokoleń w hodowli Uszaki |
Decydując się na psa konkretnej rasy oczekujemy konkretnych cech – czy to np. zdolność i chęć do pracy, czy konkretne cechy wyglądu. Wiele o naszym przyszłym maluchu możemy dowiedzieć się właśnie z tego drzewa genealogicznego, zwłaszcza w dobie internetu i portali społecznościowych. Tu nic się nie ukryje i łatwo znaleźć innych właścicieli posiadających psy z konkretnej hodowli lub po konkretnym psie.
![]() |
|
fot. Magda Zalewska |
Kupując Bibę (Uszaki GIN&TONIC – hodowla Uszaki, hodowca Magda Zalewska) byłam już dobrze zorientowana w „corgowym świecie”, a i nie byłam anonimowa dla hodowców. Dzięki temu nie było żadnych problemów abym została właścicielką Bibulca (poza tym, że musiała urodzić się merle suczka, ale to się udało! a Biba była jedynym merlakiem w miocie).
Niestety stowarzyszenia się wycwaniły i również posiadają rodowody. Często wpisani są w nie tylko rodzice, bo o dziadkach ciężko cokolwiek powiedzieć, mało tego niemal każdemu psu możemy wyrobić rodowód stowarzyszenia 🙁 Dodajmy do tego kradzieże przydomków psów z ZKwP i ich zdjęcia – otrzymujemy pełen obraz!
- przy zakupie szczenięcia nie otrzymujemy rodowodu a METRYKĘ
- metryka powinna być wydana przez ZKwP – Związek Kynologiczny w Polsce (nie mylić z Polskim Związkiem Kynologicznym, to jest pseudostowarzyszenie)
- zawsze warto sprawdzić hodowlę, w której chcemy kupić szczeniaczka w sieci, zapytać o nią na forach, wybrać się na wystawę i spotkać hodowców oraz poznać psy
- warto zapytać w oddziale związku kynologicznego czy dana hodowla należy do ZKwP
- każda hodowla ZKwP, należy również do międzynarodowego FCI (Fédération Cynologique Internationale), który swoją siedzibę ma w Belgii
Czy warto kupić psa z hodowli ZKwP? Oczywiście, że tak. Ja widzę same plusy. Jeżeli nie zdecydowałabym się na psa rasowego, to adoptowałabym psa. Nie wyobrażam sobie wspierania pseudohodowli, gdzie nie obowiązują żądne przepisy, również te o rozmnażaniu psów. W związku z tym sporo suk z pseudohodowli nie zna innego życia, jak tylko kojec i rodzenie szczeniąt 🙁 Nie na takim szczęściu psów zależy nam – ludziom, którzy je kochają. Pamiętajcie – najważniejsze jest dobro suki i szczeniaków, a pierwszy etap życia osesków bardzo mocno rzutuje na to, jakimi psami stają się w późniejszym życiu.
Reasumując sprawdzajcie skąd kupujecie malucha, dopytujcie o badania, o rodowody (zawsze powinny być do Waszego wglądu) oraz prześwietlajcie hodowlę w Internecie. Niestety teraz, kiedy na portalach aukcyjnych mamy setki ogłoszeń o sprzedaży szczeniąt wybierajmy odpowiednie. Nie dajmy się oszukać, bo kilka złotych zaoszczędzonych na kupnie szczeniaczka „bez papierów” może nas w przyszłości kosztować tysiące PLNów wydanych na leczenie psa.
![]() |
Jaka mać, taka nać. fot. Agnieszka Doner. |