Dom Less Waste – jak się zmienił nasz dom
Mieszkamy w górach już 3 lata. A może dopiero 3 lata? W tym czasie remontowaliśmy dom, odświeżaliśmy i… produkowaliśmy tony śmieci. W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że nie tędy droga. O ile śmieci związane z remontem są oczywiste i nie poradzimy na to nic, to ilość śmieci domowych możemy kontrolować. Tak postanowiliśmy spróbować zasady less waste.
Nigdy żadne z nas nie było eko świrem, a spokojnie mogę powiedzieć, że w ogóle nie przywiązywaliśmy do tego uwagi. Kupowaliśmy wodę w plastiku zgrzewkami, marnowaliśmy sporo jedzenia, półki uginały się od kosmetyków, no i kąpiele w wannie… długie kąpiele, wymiana wody na cieplejszą i dalej leżenie. Ale w pewnym momencie powiedzieliśmy dość!
PRZEPROWADZKA
Kiedy 3 lata przeprowadziliśmy się, to nasze życie kręciło się wokół remontu i górskich wędrówek. Zupełnie nie zastanawialiśmy się nad ilością śmieci czy ilością kupowanego jedzenia. Dużo pracowaliśmy, a pozostały czas spędzaliśmy na włóczeniu się okolicy. Nie powiem, miało to swój urok.
To, co wiązało się z tym okresem, to wiecznie pełne kosze na śmieci. Dużo odpadów poremontowych (opakowania, folia, kartony itp.) oraz jeszcze więcej plastikowych butelek po napojach. Niestety jesteśmy CocaColoHolikami oraz pijemy dużo wody. Wiecznie przepełniony pojemnik na plastik irytował nas niesamowicie. Do tego robiliśmy zakupy na dłuższy okres i niestety ale dużo jedzenia marnowaliśmy (wstyd to przyznać!).
To był moment przełomowy! Wiedziałam, że musimy z tym coś zrobić. Okazuje się, że Polak produkuje średnio 320kg śmieci rocznie! To jest jakaś absurdalna ilość… Przecież ta plastikowana butelka rozkłada się 800 lat, guma do żucia 5 lat a papierowa torba 150 lat. Trafiłam w sieci na artykuł, w którym opisywano kobietę, która w ciągu roku wyprodukowała tylko słoik śmieci… Wydawało mi się to tak bardzo absurdalne, że postanowiłam temat zgłębić. Szperałam w sieci i im więcej czytałam, tym bardziej byłam przerażona tym, co robimy w naszym własnym domu i naszemu środowisku. To był początek zmian!
DOM LESS WASTE
Czym jest tak naprawdę less waste? To nic innego, jak styl życia, który zakłada zmniejszenie produkcji śmieci. A jak to zrobić?
- przemyślane decyzje zakupowe
- wykorzystanie resztek
- odpowiednie użytkowanie jedzenia
- ograniczenie konsumpcjonizmu
Powiem Wam, że na początku byłam przerażona. Wydawało mi się, że to jakieś ekstremum dla ekoświrów, a ja zdecydowanie nim nie jestem. O Pawle nawet nie wspominam. Jednak postanowiłam spróbować, a zmotywowało mnie do tego jedno przeczytane zdanie: cokolwiek zrobisz aby pomóc środowisku jest ważne i jest milowym krokiem w twoim życiu. No to spróbowaliśmy!
ZMIANY W NASZYM DOMU
Kiedy przedstawiłam Pawłowi mój pomysł na dom less waste, popukał się w głowę i dał mi wolną rękę w ogarnianiu tematu. Pierwszą zmianą było całkowite zrezygnowanie z foliowych toreb, a te które w domu były stały się workami na śmieci. Płóciennych toreb zawsze miałam w domu dużo, a teraz wszystkie okazały się przydatne. Mam oddzielną torbę na pieczywo, woreczki na warzywa i owoce, a jeżeli zapomnę toreb to wykorzystuję kartony ze sklepu.
Drugim krokiem była rezygnacja z plastiku. Wodę w kranie mam z górskiego potoku, więc kupiłam wielki szklany słój z kranikiem i wodę pijam z niego. Oczywiście kupujemy butelkowaną wodę, kiedy mam ochotę na bąbelki. Przyglądam się od jakiegoś czasu syfonom na wodę, ale nie jestem przekonana do nich jeszcze. Przestaliśmy również używać ryżu czy kaszy do gotowania w woreczkach i zastąpiliśmy ją produktami w dużych workach; ich jakość nie odbiega od tych porcjowanych.
Trzecim krokiem było powtórne wykorzystanie starych butelek na śmietanę oraz słoików. Z racji mieszkania na wsi i dysponowania swoimi gruszkami, jabłkami, śliwkami, porzeczkami i agrestem postanowiłam sama robić przeciery, kompoty oraz dżemy. Przyznaję, że to super zabawa, a do tego wykorzystuję to, czym obdarowuje nas natura. Chyba brzmię jak ekoświr 😉
Ostatnim największym krokiem była rezygnacja z chemii. Najpierw kupiłam mop parowy, potem postawiłam na naturalne środki czystości i wreszcie spróbowaliśmy kosmetyków naturalnych. Przeżyliśmy miłe zaskoczenie. Oboje jesteśmy alergikami i niestety wiele kosmetyków uczulało nas i powodowało podrażnienia. Produkty naturalne okazały się strzałem w dziesiątkę.
DOM LESS WASTE VS SKLEP
Po dość długim używaniu kosmetyków naturalnych i chemii zajęliśmy się tym tematem na poważnie. No dobra Paweł się zajął, bo ja ostatnimi czasy param się hotelarstwem 😉
Po 2 latach od zmian, jakie zaczęłam wprowadzać w naszym domu otworzyliśmy sklep www.wprostodnatury.pl. Cały czas zgłębiamy temat i używamy coraz to nowych produktów. Tym razem jednak nie mam 3 balsamów do ciała, które stoją otwarte i psują się, mydło w płynie zastąpiłam tym w kostce a plastikowe opakowania kosmetyków na te szklane. Oczywiście robię to wszystko z głową i absolutnie nie chcę być guru jakiejkolwiek eko sekty. Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu spojrzysz na świat trochę inaczej, to super. Jeżeli zaczniesz segregować plastik i szkło, to już w ogóle ekstra! My staramy się dbać o nasze środowisko, ale nadal daleko nam do bycia idealnymi 🙂
Jeżeli macie ochotę zapoznać się z naszym sklepem, to zapraszamy Was serdecznie do odwiedzenia go i zapoznania się z produktami.
A Wy jesteście eko? Podzielcie się tym, co robicie aby dbać o nasze środowisko 🙂