Najgorsze cechy naszych corgi!

Corgi, corgi nasze cudowne corgi… Kiedy na Instagramie zadałam Wam pytanie o czym chcielibyście przeczytać na blogu, to padło kilka odpowiedzi o górach, o naszym życiu, o domu, a także o najgorszych cechach naszych corgi! I tak oto powstał ten tekst!

Corgi, to duży pies w małym opakowaniu. Uparciuch, pies mający własne zdanie i lubiący postawić na swoim, wreszcie pies, który okręca sobie właściciela wokół uszu i wówczas bywa pozostaje tylko korygować jego zachowanie. Nie jest to pies prosty w prowadzeniu, o czym przekonało się wielu właścicieli tych słodziutkich pieseczków. Ja Wam opowiem o naszych małych tyranach, a doświadczenie z rasą mam 18-letnie.

corgi

PASTUSZEK

Corgi są psami pasterskimi, o czym wiele osób zapomina albo lekceważy ten aspekt ich psiejskości. Niestety psy mają czasem zapędy aby zagonić wszystko i wszystkich, bez znaczenia czy jest to owca, pies, człowiek, rower czy samochód…

Taki problem przerobiliśmy przy Bibie, a potem przy Yumie i Meridzie. Twiggy miała wywalone dokumentnie na wszystko i wszystkich. Pozostała trójka próbowała ganiać biegaczy i rowerzystów. Było to niesłychanie upierdliwe, doprowadzało mnie do czarnej rozpaczy ale pracowaliśmy nad tym. Przede wszystkim psy nie były puszczane luzem w parku i tam gdzie biegaczy było bardzo dużo. W lesie czy na polach była linka i oczy dookoła głowy, czy rowerzysta przypadkiem nie wyjedzie z bocznej drogi.

Biba w tej chwili nie zwraca uwagi w ogóle, Yuma okazjonalnie ma „ale” do kogoś na rowerze (nie mam pojęcia od czego to zależy) a Merida generalnie na szlakach chodzi TYLKO na smyczy, więc mamy nad nią pełną kontrolę.

corgi

JESTEŚMY TEAM DRĘ MORDĘ

Niestety corgi nie należą do psów cichych, przynajmniej te które znam 😉 Nasze psy nie ustępują w tej materii okolicznym wiejskim burkom, chociaż podobno nie jest z nimi źle.

Dziewczyny w domu są generalnie cichymi psami, poza momentami jakiegoś ogólnego podniecenia. Wtedy pyskują one, a ja pyskuję im – rejwach jak na bazarze gotowy! Pod płotem też wiedzą, że drzeć się nie wolno, ale… po drugiej stronie drogi, na przeciwko naszej bramy zamieszkali jakiś czas temu nowi ludzie. Nie znamy ich zupełnie. Mają dwa psy – jeden chodzi po wsi samopas (nie pytajcie) a drugi siada po swojej stronie płotu  na przeciwko naszej bramy. Wydaje przy tym subtelne burkanie, a Yumę szlak turystyczny trafia i drze się na niego ile wlezie. Tu wkraczamy my, zabieramy Yumę do domu i po koncercie 🙂

No i ostatni i najwięksi wrogowie naszych psów, to kurierzy, listonosz i świadkowie Jehowy. To są te grupy, które lepiej żeby nie wchodziły na posesję bez pytania. Tu nie mają litości, nienawidzą całym serduchem. Swoją drogą czemu psy tak nie lubią listonoszy, to nie wiem 😀

corgi

SAMONAKRĘCAJĄCA SIĘ ZABAWKA

Ten podpunkt tyczy się TYKLKO I WYŁĄCZNIE Twiggy. Nie wiemy zupełnie co jej się stało, ale od kilku miesięcy Twiggy ma odpał. Goni, ale tylko wzdłuż płotu samochody ciężarowe, motocykle, autobusy i wszelkiej maści sprzęt budowlany. Nie podoba jej się hałas? Nie zaleźliśmy przyczyny tego zachowania.

Kolejnym jej samonakręcaniem się jest gdy coś niesiemy w rękach, np. kubek, talerz, grabki czy konewkę. Ona uważa, że będziemy rzucać, że będzie zabawa. Podskakuje wówczas niczym Tygrysek z bajki o Kubusiu Puchatku i szczeka piskliwie. Staramy się ją pacyfikować, uspokajać, wyciszać – po prostu przepracować to. Jest to trudne i cholernie upierdliwe!

corgi

To są chyba te 3 cechy, które uważamy za najgorsze u naszych psów. Czy tyczą się one wszystkich corgi? Darcie japy chyba niestety tak… Ale post o tym, że corgi to nie pies dla każdego napiszę osobno 😉

corgi

Zdjęcie tytułowe autorstwa M. Zalewskiej.

Share: