HURTTA ADVENTURE HARNESS NA GÓRSKIM SZLAKU

Nasz styl życia i bycia jest dosyć zwariowany. Żyjemy w ruchu, staramy się chłonąć to co nas otacza non stop. Oczywiście towarzyszą nam w tym psy. Codziennie staramy się chodzić po okolicznych górach (niestety póki co maluchy są jeszcze u nas i trudno nam się wyrwać na dłużej). Miejsce, w którym mieszkamy determinuje nas również do odpowiedniego ubierania nie tylko nas, ale również psów. Nie mogło być inaczej, niż testy szelek Hurtta Adventure, które sklep canifel.pl przysłał nam w ramach TOP for DOG.

Szafa naszych psów jest dosyć bogata. Ilość szelek, obroży, smyczy spokojnie mogłaby ubrać pół naszego miasteczka! No co zrobię, że lubię kupować psom ciuchy, podobnie zresztą jak nam. Staram się wybierać szelki na zwykłe spacery, szelki do dogtrekkingu, czy rzeczy na miejskie spacery. No jestem uzależniona, ale to już wiecie 😉

Wychodząc w góry szukamy dla nas wygodnych butów i ciuchów, potem staramy się wybrać odpowiedni plecak itp. Ubiór jest bardzo ważny i robiąc kilometry w różnych porach roku, w różnej pogodzie i w różnych stopniu zmęczenia organizmu. Podobnie jest z rzeczami dla psów. One też chodzą po górach i też musi im być wygodnie. Wybieram dla nich dobre jakościowo szelki. Muszą być wygodne i absolutnie nie mogą obcierać. Dlatego bardzo zainteresowały mnie szelki hurtty.

Do tej pory miałam przyjemność ubierać je w szelki Ruffwear, ale kusiły mnie zakupy hurtty. Zanim zamówiłam, to dostałam do testów. Czy sprawdziły nam się?

Szelki testowała Yuma, bo akurat dla niej pomarańcz jest idealnym kolorem. Szelki przyszły i okazało się, że musimy je niemal na maksa zmniejszyć, ale udało się je idealnie dopasować. Pierwsze testy szelki przeszły zaraz po porodzie, kiedy tylko Yuma dostała zielone światło na łażenie po okolicznych górach. Szelki nie obtarły powiększonych cycochów, więc tu już dla nich duży plus! Następnie szelki dostały zdecydowanie duży wycisk! Yuma nie oszczędza swego sprzętu i przeciągnie go po kamieniach, krzakach i po błocie. Czy nasze szelki przetrwały? I tak i nie.

Szelki nie nadają się za bardzo dla psów niskopiennych. Niestety dolny pasek brudzi się z prędkością światła… A co niestety wiąże się z tym – nie da się go doprać!!! Piasek wchodzi w materiał i niestety nasze szelki po kilku dniach wyglądają jakby pies nosił je od dawna. Niestety przegrywają tym z szelkami, które mamy od dłuższego czasu i są używane zdecydowanie częściej. Ale zdaję sobie sprawę, że to problem psa na prawie nóżkach i pies, który ma nogi będzie szelki brudził zdecydowanie wolniej.

Drugą przykrością, która nas spotkała jest rozdarcie szelek. Według Pana ze sklepu canifel.pl Yuma musiała o coś mocno zahaczyć i lepiej, że trafiło na szelki a nie na nią. Być może tak jest, ale do tej pory nigdy żadne szelki nie uszkodziły się. Trochę mi smutno, a co gorsza takie uszkodzenie nie podlega gwarancji… Pozostaje nam szelki zszyć i tyle…

Do kompletu dostaliśmy smycz, która jest absolutnym hitem! Uwielbiam ją pod każdym względem, a najbardziej uwielbiam jej rączkę. Ciągnący pies nie jest już strasznym moim biednym dłoniom! Nic się nie wrzyna i nie jest w stanie pokaleczyć mi dłoni.

Do zestawu została dodana również lampka, którą możemy przymocować do szelek lub do smyczy. Muszę przyznać, że to świetny pomysł, zwłaszcza dla psów spuszczanych o zmroku np. w parkach. Łatwo namierzymy naszego psiaka i nie uda mu się schować, nawet w największej ciemności. Dla nas światełko ma zastosowanie podczas schodzenia ze szlaku o zmroku. Widzę psa, ale przede wszystkim nadjeżdżające auta widzą nas!!! Światełko może świecić na dwa sposoby – ciągiem lub pulsując. Rewelacyjnie rozwiązanie!

Generalnie komplet Hurtta Adventure Harness dostaje od nas dużą okejkę i śmiało mogę go polecić, wyłączając jednak psy nisko zawieszone. Szkoda mi pięknego koloru, który już nie jest tak pięknie pomarańczowy, tylko taki szaro-brudno-pomarańczowy… No cóż sama sobie jestem winna, że wybrałam taką a nie inną rasę 😉

Share: