Przeprowadzałam się już z Warszawy do Wrocławia, a następnie z Wrocławia do Warszawy. Jednak tamta przeprowadzka była niczym w stosunku do tej, która miała miejsce 2 tygodnie temu. Dopiero teraz możemy powiedzieć, że jesteśmy rozpakowani… HURRAA!!!! Niech Was to jednak nie zmyli, bo na strychu leżą letnie rzeczy, które rozpakujemy za czas jakiś – dobrze, że za oknem kilkadziesiąt cm śniegu i letnia sukienka może swobodnie leżeć w poniemieckiej dębowej szafie na strychu 😉 Podzielę się z Wami tym co myśmy wykorzystali podczas naszych przenosin na koniec świata, bo może kiedyś skorzystacie z mojego doświadczenia.                                                         Znalezione obrazy dla zapytania przeprowadzka

Pakowanie zacząć chciałam dosyć wcześnie, ba nawet mi się to udało. Jednak Szanowny Pan Paweł K. (mój przyszły niedoszły mąż) uważał, że mamy mało rzeczy i od cholery czasu. Od tej przeprowadzki PROKRASTYNACJA, to jego nowy pseudonim!

Miałam ambitny plan spakowania wszystkiego w kartony i opisania ich, niczym na amerykańskich filmach. Przeprowadzki tam wydają się proste, kartony leciutkie i wszystkiego jest wyjątkowo mało. Dałam się zwieść. Niestety w naszym niespełna 50 – metrowym mieszkaniu zmieściliśmy tyle, ile ludzie w domach nie mieszczą! Umiejętność układania pod łóżkiem zawdzięczam mojej Mamie, która namiętnie grała w grę TETRIS na kultowej konsoli PEGASUS. Ahh te ilości ułożonych przez nią klocków musiały odbić się na mojej psychice – dobrze, że pozytywnie 😉 
KARTONY 
Kartony na przeprowadzki możecie kupić w sklepach budowlanych. Jednak ich cena nie jest niska, a ja potrzebowałam ich pewnie cały zapas, który posiadała Castorama na Woli. Ale mam dla Was idealne rozwiązanie, w dodatku po kosztach. Kartony po bananach mieszczą bardzo dużo, a dodatkowo są niezwykle wytrzymałe. Najlepiej, jak będą miały wewnątrz oryginalny papier. Nie zawsze jednak można takie znaleźć, więc ja wykładałam spód np. folią i na to pakowałam resztę. Polecam opisać DOKŁADNIE co jest w środku. Po kartony udałam się do okolicznych sklepów, oraz do LIDLa. Ilość kartonów, które uzyskałam z osiedlowego sklepu moich rodziców była imponująca… ale nie wystarczyła! Teraz za to służy jako idealna rozpałka 😉 
WORKI JUTOWE
Worki dostaliśmy od naszej koleżanki Joanny – jesteśmy Ci serdecznie wdzięczny za ten prezent pożegnalny!!! Worki idealnie sprawdziły się do pakowania butów, ręczników, pościeli oraz innych rzeczy wrzucanych do nich na ostatnią chwilę! Dodatkowo są lekkie i można je wrzucać pod sufit auta przeprowadzkowego.
BAZAROWE TORBY 
Pamiętacie torby w kratę lub w paski, które nasi wschodni sąsiedzi handlujący na bazarach posiadali? Jeśli tak, to mam dla Ciebie świetną wiadomość – IKEA posiada w swoim asortymencie takie (klik!)! Przydały nam się one podczas przeprowadzki z Wrocławia do Warszawy, więc tym razem również ich użyliśmy. Są bardzo wytrzymałe i świetnie mieszczą książki – zapakowane nimi nie rwą się pod ciężarem. Aktualnie popakowane w nie mamy różne rzeczy na strychu.
GAZETKI REKLAMOWE
Zastanawiałeś się na co komu w dobie Internetu gazetki reklamowe umieszczane w skrzynkach pocztowych? Ano właśnie do przeprowadzki. My ograbiliśmy pół osiedla (drugie pół ktoś wyzbierał przed nami!). W gazety bardzo dobrze owija się kubki, kubeczki, filiżanki, szklanki i talerze. Ja okręciłam nimi również psie puchary – no jakby mogły ulec uszkodzeniu! 
OWIŃ MNIE
W co zapakować meble, takie jak stół czy kanapa żeby nie uległy uszkodzeniu? Tu z pomocą przychodzą nam sklepy budowlane. Możemy zakupić tekturę falistą oraz folię stretch. Wg nas zabezpieczają rewelacyjnie i pozwalają uchronić transportowane przedmioty. 
AKWARIUM
Największym wyzwaniem naszej przeprowadzki był transport ryb! Chcieliśmy zabrać ze sobą nasze rybki z ferajny oraz kreweciochy. W tym celu zasięgnęłam opinii naszej psiej znajomej ichtiolożki Mai – bardzo dziękujemy za porady. W sklepie zoologicznym kupiliśmy woreczki, w których sprzedają rybki. Następnie mieliśmy zapakować je w styropianowe lodówki. Niestety takich nie mieliśmy, więc wykorzystałam kartony ze styropianem, w których przyjeżdżały psie mrożonki. Ale spokojnie – możecie kupić styropian budowlany i umieścić go w kartonie, a w to zapakować ryby w woreczkach. Woreczki należy napełnić natlenowaną wodą, dołożyć roślinki i gotowe. My ryby i akwarium pakowaliśmy na sam koniec, jak auto z rzeczami odjechało. Zabraliśmy je do naszego auta i umieściliśmy stabilnie między siedzeniami. Po dojechaniu na miejsce, ryby zanieśliśmy do kotłowni (najcieplejsze miejsce w domu). Nic się nie stało ani rybom, ani krewetkom – przejechały ok. 500km (globtrotterzy!).
PRZEWIEŹ MNIE
Mamy to szczęście, że Pan Tata może jeździć dużym autem. Dzięki temu odpadł nam wynajem firmy transportowej, a jedynie został wynajem auta. Znaleźliśmy najtańszą firmę w Wawie, co nie było wcale łatwe (przeprowadzaliśmy się 6 stycznia w Święto Trzech Króli). W związku z datą przeprowadzki, ceny zdecydowanie szybowały w górę. Dzień przed DNIEM „0”, pojechaliśmy po auto. Wybraliśmy największego Fiata Ducato, jaki został wyprodukowany! Pan Przyszły Niedoszły Mąż zawyrokował, że nie zapełnimy go, ale weźmy duże – niestety finalnie nie zmieściliśmy do niego całego naszego dobytku! Opłaciliśmy kaucję, podaliśmy kilka informacji, wykupiliśmy dodatkowe ubezpieczenie (dzięki niemu nie odpowiadaliśmy za ŻADNE SZKODY!). Przyszło nam czekać na poranek i Dzień Przeprowadzki.
POMOŻEMY WAM
Gdyby nie rodzina i przyjaciele, to byłoby nam ciężko zapakować wszystko i rozpakować wszystko. W tym miejscu pragnę podziękować Moim Rodzicom, którzy pomogli nam przy pakowaniu, noszeniu do auta, wspieraniu i trzeźwym myśleniu o wszystkim, kiedy ja byłam skołowana i nie myślałam! 
Następnie bardzo dziękujemy Sylwkowi – mężowi mojej najwspanialszej przyjaciółki. Sylwuś wstał rano, przyjechał i dzielnie nosił i pomagał Pawłowi i Tacie. Sylwek gdyby nie Twoja pomoc i uśmiech, to byłoby nam zdecydowanie trudniej! Wielkie dzięki! Nasze skromne progi czekają na Was :*
Agacie i Łukaszowi – brat Pawła wraz ze swoją dziewczyną i psami przyjechali z Wrocławia i pomogli nam! Łukasz dzielnie pomagał rozpakować auto, a następnie skręcał z działał z Pawłem przez cały weekend w domu! Agata upiekła pyszne ciacho i dzielnie rozpakowywała ze mną kuchnię. Bardzo Wam dziękujemy za całą okazaną pomoc i dobre słowo, kiedy zmęczenie sięgało zenitu!
Bardzo dziękujemy Magdzie Zalewskiej, która oferowała nam pomoc przy psach podczas całego przeprowadzkowego galimatiasu i wspierała dobrym słowem! 
Agnieszce Skarżyńskiej, która zaoferowała swoje auto – niestety dla tej ilości rzeczy było za małe. Bardzo doceniamy Twoje szczere chęci 🙂
Dziękujemy również wszystkim, którzy pisali, pytali i doradzali nam! Bez dobrego słowa byłoby nam niezwykle ciężko 🙂
Jeżeli komukolwiek ten tekst pomoże podczas przeprowadzki, to bardzo się cieszymy! Trzymamy kciuki za każdego, kogo to czeka – niech moc będzie z Wami!
P.S. Teraz za to cieszymy oczy takimi widokami!
widok na góry, pokój z widokiem, mieszkam w górach, góry moja miłość, sudety, górzyniec
Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.
  • Wspaniale! Choć będę tęskniła za starą nazwą Cardimania. 😀 Niech Wam się dobrze żyje w tak cudownym miejscu!

  • Miejsca dokładnie takie jak w moich marzeniach! Zazdroszczę bardzo! 😀 Co do przeprowadzki to doskonale wiem co to znaczy…w tamtym roku przeprowadziłam się z jednego końca polski (woj. opolskie) na drugi koniec (woj.pomorskie). Jakoś się udało wszystko upchnąć do auta i wyruszyć w drogę, ale nie było to łatwe. Powodzenia w nowym miejscu!

  • Anonimowy

    Przeprowadzałam się z woj.katowickiego na północne Mazowsze w początku października Ja i 10 psów. Uff… 287 pudeł, meble itp. itd. Rozpakowana byłam tak naprawdę dopiero na Boże Narodzenie.

  • Cardimania pozostanie z Nami na zawsze 🙂 Zmiany są nam potrzebne i oby prowadziły do lepszego 🙂

  • Oj upchnąć to było baaardzo ciężko. Nadal nie rozpakowaliśmy wszystkiego, brakuje nam mebli… Ale chcę znaleźć te wyjątkowe, te z duszą – jak ten dom 🙂 Powoli będziemy urządzać się i otaczać wymarzonymi przedmiotami. Szczerze, to błogosławię wielki strych, na którym stoją nierozpakowane kartony (rzeczy, które nie są nam potrzebne aktualnie), a ja udaję, że zapomniałam o nich 😀

  • WOW! CO psy na przeprowadzkę?! Nasze zachwycone są! Ja obawiam się, że rozpakujemy się latem z większą częścią, a o poukładaniu, to nawet nie myślę 😉

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas