Przewodnik Hill`s Pet: Czarny Kocioł Jagniątkowski

Któż z nas nie marzy o białych Świętach. My w tym roku nawet nie liczyliśmy na nie, ale nawet 2020 potrafi robić miłe niespodzianki! Kiedy biały puch pojawił się 2 dnia Świąt, to postanowiliśmy wybrać się do Czarnego Kotła Jagniątkowskiego.

Lubię te nasze Karkonosze. Lubię wychodzić w góry i pomimo zmęczenia czuję się szczęśliwa, a każdy kolejny kilometr w nogach sprawia, że szczęście przepełnia mnie wewnętrznie. Kocioł Jagniątkowski widziałam kilkukrotnie z różnych miejsc, w samym Kotle byliśmy zimą ostatni raz 3 lata temu. Postanowiliśmy pokazać Wam to miejsce i przejść szlak, którego jeszcze nie znaliśmy. Chodźcie z nami na tą wyprawę!

IDZIEMY NA SZLAK

Naszą wędrówkę rozpoczynamy z parkingu pod Domem Gerharta Hauptmanna. Mieści się tu muzeum, do którego warto zajrzeć. Parking kosztował nas 10zł za cały dzień – teren należy do muzeum i jest to dla nich w tym trudnym roku ważny zarobek.

Niebieskim szlakiem idziemy do góry, mijając po drodze Żywy Bank Genów Karkonoskiego Parku Narodowego. Tu wkraczamy na teren KPNu, gdzie psy obowiązkowo muszą być na smyczy!

Szlak prowadzi delikatnie w górę przez ok. 2 km do rozdroża Wysoki Most, gdzie znajduje się miejsce do odpoczynku. Stąd możecie iść Ścieżką pod Reglami lub dalej w górę. My wybieramy opcję w górę, ponieważ Koralowa Ścieżka jest jedną z najpiękniejszych naszym skromnym zdaniem. Dalej w górę prowadzi dość stromy odcinek, ale pamiętajcie, że czeka na Was nagroda!

Na szlaku mijamy Skałki Paciorki, na których znajduje się punkt widokowy. Rozpościera się stąd przepiękny widok na Kotlinę Jeleniogórską! Po napawaniu się tym cudownym widokiem kierujemy się do góry i docieramy do Rozdroża pod Śmielcem. Stąd idziemy dalej pomostami przez las górnego regla. Docieramy do Czarnego Kotła Jagniątkowskiego.

CZARNY KOCIOŁ JAGNIĄTKOWSKI

Polodowcowy kocioł, który położony jest poniżej Śmielca oraz Czeskich ?Kamieni. Jest jednym ze słabiej wykształconych kotłów karkonoskich. Górna krawędź kotła osiąga wysokość 1325 m n.p.m. Dno kotła znajduje się na wysokości 1130-1150 m n.p.m. na dnie rozciąga się między morenami niewielka łąka, zwana Jaworową Łąką (nazwa pochodzi od starego Klonu Jaworu, który rośnie tutaj). Na łące znajduje się torfowisko, a także tu swój początek ma potok Wrzosówka.

W kotle znajduje się Wędrujący Kamień, z którym związane są legendy. Kamień ten zmieniał już kilkukrotnie swoje położenie w wyniku schodzących tu lawin. Kamień przemieszcza się w stronę Jagniątkowa.

Cóż mogę napisać o tym miejscu – jest obłędne!!! W zimowej odsłonie Czarny Kocioł Jagniątkowski wygląda tak, że chciałabym tu mieć chatkę puchatkę i codziennie budzić się w tym miejscu… no ale to musicie zobaczyć sami, nawet fotografie nie oddają połowy piękna!

PRZEZ ŚNIEGI NA NIBYNÓŻKACH

Z Czarnego Kotła Jagniątkowskiego zielonym szlakiem zmierzamy ku Bażynowym Skałom. Tu zaczyna się też najtrudniejszy fragment tego szlaku! Kiedy ujrzałam ledwo przetartą ścieżynkę, to lekko się wystraszyłam. Zupełnie niepotrzebnie, bo nasze psy pomimo króciutkich odnóży dolnych poradziły sobie wyśmienicie.

Ale! Trzeba powiedzieć wprost szlak jest trudny. Po pierwsze chodzi tu mało ludzi i szlak nie jest przetarty bardzo, a po drugie jest tu sporo kamieni i bywało na nich ślisko. No i niektóre zejścia z kamieni były strome, a szczeliny pomiędzy nimi nie były zasypane śniegiem i psom trzeba było pomóc zejść lub wejść. Widoki na Kotlinę Jeleniogórską rekomensują wszystko!

Kiedy dochodzimy do Bażynowych Skał, to szlak od razu stał się tym uczęszczanym. Szeroka droga i ubity śniegi były miłą odmianą… Tu już prosto w dół czarnym szlakiem – po drodze przystanek na herbę i kanapkę (te nam zamarzły dacie wiarę!). Na dole odbijamy w Drogę Pod Reglami i idziemy nią kawałek do góry, a następnie wąską leśną ścieżką prosto do niebieskiego szlaku i na parking. To był super spacer!

A w trakcie popasu pieski też dostają coś pysznego – Hill`s Pet zawsze spoko!

Share: