Obroże nie tylko od święta

Od kwietnia jesteśmy posiadaczami 6 obroży uszytych przez naszą koleżankę Monię z Corgi`s zon e. Posiadam obroże półzaciskowe, które lubię najbardziej dla moich dziewczyn.

Śmiało mogę powiedzieć, że obroże zostały przetestowane w zasadzie w każdych możliwych warunkach. Były moczone w jeziorze i w błocie i w górskim strumieniu, była opiaszczone, ubłocone, zmoknięte i wytarzane w czymś okrutnie śmierdzącym – nie chcę wiedzieć nawet czym to było zanim zdechło i zaczęło cuchnąć. Obroże były testowane zarówno przez Bibę, która grzecznie chodzi przy nodze, jak również przez Yumę, która pociągnąć potrafi niczym 80 kg dog.

Wielu moich znajomych, którzy szyją dla swoich psów obroże na zamówienie narzeka na ich wytrzymałość. Mają tu na myśli nie tyle wykonanie co materiały, z których obroże są wykonane. Ja śmiało mogę powiedzieć, że materiały z jakich szyje Monia są bardzo wytrzymałe. Obroże piorę średnio raz w tygodniu (moje psice mają manię ciągnięcia się za obroże, tak więc ich obroże są wyślinione i upiaszczone i nie będę wnikać co jeszcze 😉 ). Warto zaznaczyć, że pomimo tak częstego prania obroże nadal wyglądają świetnie i nie widać po nich co przeszły 😀

Dla każdego kto chciałby kolorowe obroże polecam śmiało Corgi`s zone.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.
Share: