Moje uzależnienie od psów sięga chyba momentu, kiedy to złapałam pierwszy oddech i wydałam z siebie pierwszy wrzask! Moja mama mówi, że to nie był krzyk – ja się wydarłam jak opętana! Na bank musiałam uciec przed ostrymi zębiskami Cerbera 😉 Dziś opowiem Wam moją psią historię.

kynologia

Kynologia – to nauka o psie, jego hodowli i tresurze. Czyli jest to wszystko to, co mnie interesowało od pierwszych lat mojego życia. Dzięki moim rodzicom, którzy rozumieli i wspierali tą pasję mogłam jeździć na wystawy psów, dostawałam kolejne książki o psiej tematyce. Znałam wszystkie rasy z „Księgi psów”, czytałam i myślałam jaka rasa będzie następną w domu. Podobało mi się ich tak dużo, że musiałabym schronisko otworzyć!

kynologia

KOCHAJ SWOJĄ PASJĘ – KYNOLOGIA

Swoją miłość dzielić między psy i konie. Byłam rozerwana między stają i wielkimi ciepłymi końmi oraz między czterema łapami i liżącym jęzorem. Nie wiedziałam którą drogę wybrać. Z przyczyn obiektywnych wybrałam psy, z końmi na warszawskim Bemowie było trudno… Moi rodzice też nie dysponowali takimi pieniędzmi abyśmy mogli zamieszkać na wsi otoczeni końmi i psami. Po latach ja spełniłam to marzenie, a Wy czytacie bloga i trochę oglądacie nasze życie 😉 Koni nie mamy, ale to się jeszcze kiedyś zmieni, to tylko kwestia czasu 😀

Teraz opowiem Wam jedną z historii mojego dzieciństwa. Znaleźliśmy z kolegą z podwórka setera. No i było mi psa szkoda, to go do domu przyprowadziłam. Pies miał w uchu tatuaż, to do ZKwP zadzwoniłam i właściciela podali. Ale w domu był jamnik, nasz prywatny całkiem. No i jamnik powiedział, że seter ma robić wypad z domu! Seter na to, że nie ma mowy, bo mu się podoba leżenie na kanapie! No i zęby poszły w ruch, ja psy rozdziałam, zostałam pogryziona. Mało brakowała, a palcem bym nie ruszała. Ale pies do domu rodzinnego wrócił!

kynologia

Psy ciągle stanowiły epicentrum mojego świata. Od momentu, kiedy pojawiła się Roxsana, kiedy zachorowała a ja weszłam w społeczność corgi ludzi. Powoli wracałam do wystaw, do nauki o psich zachowaniach, do podstaw zootechniki, Jednym słowem kynologia zakwitła w moim sercu, a jej korzenie wrosły jeszcze mocniej. Pamiętam moment, kiedy Paweł miał dosyć słuchania o psach, oglądania fot kolejnych papików. Ale na wystawy jako widz jeździł ze mną.

No a potem nastała era cardiganów i wpadliśmy o uszy oboje. Z małym wyjątkiem – ja wpadłam po uszy wystawowo! Śledziłam wątki wystawowe na naszym corgowym forum, poza swoim ringiem odwiedzałam też te inne, podglądałam handling, trenowałam z psami. Na początku psy wystawiała nam handlerka Agnieszka Doner, a potem przełamałam się i robiłam to już sama 🙂 Kwestia utrzymania nerwów na wodzy! Teraz to już w ogóle luz, acz i mi czasami nerwy się udzielają!

kynologia

ŁĄCZ PASJE

Nam się to udało. Połączyliśmy miłość do gór i do psów. Postanowiliśmy, że teraz nasze życie podporządkowujemy psom. Zaczęliśmy z psami podróżować, spacerować. Najpierw z Bibą, potem dołączyłam Yuma, a potem Twiggy, no i już tu w górach Merida.

Kolejnym połączeniem pasji jest blog. Jestem z wykształcenia krytykiem tekstów literackich (proszę się nie śmiać, taki mam tytuł zawodowy :D), więc zamiłowanie do pisani i tworzenia tekstów. Z natury jestem gadułą… serio – w pierwszej klasie podstawówki moja wychowawczyni mówiła na mnie Bielicka (pamiętacie Hankę Bielicką? jak nie, to koniecznie poszukajcie na youtube!),a Paweł jak milczę, to mnie pyta czy jestem chora… Dzięki blogowi mogę wygadać się, mogę opowiadać bezkarnie o swojej pasji, o psach, o podróżach. No i jesteście Wy, którzy to czytacie… Czasami napiszcie coś do nas w komentarzach, będzie nam naprawdę bardzo miło!

kynologia

MOJE ŻYCIE MOJA PASJA

Dziś jestem w miejscu, kiedy to psy są epicentrum świata, kiedy mam swoje miejsce na ziemi, kiedy jestem szczęśliwym człowiekiem i chciałabym dać innym szczęście. Teraz jestem w stanie dawać szczęście innym poprzez bloga, fotografię, vlogi oraz dawać im coś najcenniejszego. Tym najcenniejszym skarbem, jak mogę dać innym są szczeniaczki, które pojawiają się w naszym domu okazjonalnie. Jak wiecie maluszki rodzą się pod przydomkiem Uszaki hodowczyni Magdy Zalewskiej. Domy, które wybieramy maluchom, to te najbardziej sprawdzone, wyjątkowe i najlepsze. To są ludzi, którzy doceniają skarb posiadania małego cardigana.

Od niedawna prowadzimy Karkonoski hotel dla psów. To kolejne połączenie naszej pasji i naszego życia. Praca z naszymi podopiecznymi, wprowadzanie psów  do stada, wspólne zabawy, oglądanie zbudowanej relacji. Mówię Wam, to jest super sprawa!

panorama Karkonosze

Pamiętajcie o tym, że to Wy kreujecie siebie, to Wy podążacie za marzeniami, to Wy rozwijacie swoje pasje. Ja swoją dziecięcą pasję pielęgnowałam, rozwijałam i teraz, jako dorosła osoba mogę śmiało powiedzieć, że moja pasja stała się moim życiem!

góry z psem

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.
Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.
  • Pięknie! Zazdraszczam 🙂 mam jednego cardigana i marzę o jeszcze dwóch kolorach, ale to kiedyś, jak nie będę się kisić w bloku na 7 piętrze 🙂

    • zwidokiemnagory

      My mieszkaliśmy z 3 sztukami na warszawskim blokowisku 😉 wszystko można zorganizować!

Instagram

Dołącz do nas