Ostatnia już recenzja w ramach Plebiscytu TOP for DOG 2018. Na deser wisienka na torcie mojego maniackiego ego. Merida testowała ręcznie szyte szelki od Corgis’ Zone. Dla mnie to ciekawe porównanie z zabudowanymi szelkami, które d tej pory nosiły moje psy. Zobaczcie, jak wypadły 🙂

Corgis' Zone

Firmę Corgis’ Zone znam od kilku lat, a dziewczyny nosiły obroże zarówno z kolorowej taśmy, jak i haftowane. Na te ostatnio sama długo namawiałam właścicielkę firmy i udało się! Kiedy zatem Monika zgłosiła swoje produkty do Plebiscytu – musiałam sprawdzić szelki typu guard, które firma szyje od niedawna. Nie widziałam ich na żywo, nie dotykałam, ba nawet nie wiedziałam jaki kolor Merida otrzyma. Co z tego wyszło?!

SZELKI CORGIS’ ZONE

Firma od niedawna poszerzyła swój asortyment o zabudowane szelki. To mój ulubiony rodzaj psich szelek od wielu lat. Lubię go głównie dlatego, że świetnie się sprawdzają podczas wędrówek. Mamy w psiej szafie kilka modeli tych szelek, więc nasza opinia będzie poparta innymi produktami.

Corgis' Zone

Wygodne szelki dla psa, które dzięki szerokiej części piersiowej nie przenoszą sił punktowo na mostek a rozkładają je równomiernie na klatce piersiowej, nie powodując dyskomfortu u psa. Długa część piersiowa (z możliwością indywidualnego dopasowania w zamówieniu) sprawia, że taśmy z szelek nie wpijają się i nie ocierają psich paszek. Wewnętrzna część (stykająca się z sierścią) wykonana jest z siateczki, co powoduje mniejszą powierzchnię styku tkaniny z futrem i pozwala na większą przewiewność szelek. Możliwa jest zamiana siateczki na gładki neopren (mniejsze tarcie o sierść, kosztem przewiewności). Tkanina wypełniająca wnętrze szelek to miękki neopren. Na zewnątrz mamy poliester wodoodporny, trudniejszy w wybrudzeniu i łatwy do czyszczenia. Z lekkimi zabrudzeniami można sobie poradzić zwykłą wodą, z większymi walczymy delikatnym detergentem (nawet mydło) i szczoteczką.

Mnogość kolorów przyprawiła mnie o zawrót głowy – zatem miała być niespodzianka dla Mer. Sama byłam bardzo ciekawa co to będzie, bo Monika milczała jak grób i nic nie chciała zdradzić 😉 Zatem pozostawało nam czekać!

Corgis' Zone

MERIDA TESTUJE

Kiedy składałyśmy zamówienie na szelki, to zostałyśmy poproszone o dokładne zmierzenie Rudej. Rzeczowa instrukcja, centymetr krawiecki w dłoń i już znamy wymiary naszej Miss.

Niedługo potem przyszła paczucha, a ja nie mogłam się doczekać aż zobaczę, co też Merida dostała! Muszę przyznać, że niebieskie wstawki zaskoczyły mnie, bo raczej Rude idzie w parze z zielenią, ale postanowiłam zaryzykować. Cieszę się, że się miło zaskoczyłam i niebieskie też wygląda zacnie na dziewczynie. Monika wybrała dla nas Krople Deszczu wraz z niebieskimi wstawkami.

Corgis' Zone

Testowanie rozpoczęłyśmy od razu – dopasowanie szelek jest bardzo proste i zrobiłam to w 3 minuty. Następnie poszłyśmy na spacer, gdzie Merida zadawała szyku w swoim nowym komplecie. Byłam bardzo zadowolona, bo nic się nie poluzowało i szelki wciąż leżały jak ulał.

Kolejnym testem był spacer z pływaniem – nisko zawieszony pies + mokre szelki + spacer po lesie. Nie zgadniecie, jak bardzo brudne były szelki?! Tak były całe w błocie i leśnym poszyciu. Idealnie aby sprawdzić ich brudoodporność! Włożyłam je pod kran i spłukałam – zeszło wszystko! Kolejnym sprawdzianem, które szelki przeżyły było pranie w pralce. Nastawiłam na 40 stopni i wyjęłam czyste. Po kilku praniach szelki nadal są czyste, a kolory nie sprały się. Duży plus za to, bo nie piorę w ręku w zasadzie niczego, więc z jakiej racji miałabym prać ręcznie psie rzeczy?!

Szelki również szybko schną. Po kąpieli zostawiałam je na tarasie lub ławce na słoneczku i w kilkadziesiąt minut były suchutkie! Super sprawa, zwłaszcza podczas wyjazdów.

CZY SZELKI ZDAŁY TEST?

Kolor szelek, ich kształt i materiał są rewelacyjne! Dodatkowym atutem są zatrzaski z blokadą – nie rozepną się same, kiedy psiak zahaczy o cokolwiek. Bezpieczeństwo jest najważniejsze dla mnie. Kółeczka do zapięcia smyczy  są zarówno na plecach, jak na klatce piersiowej. Dzięki temu możemy je potraktować, jak szelki Easy Walk i w mieście mieć większą kontrolę na psiakiem. Nie używam tego kółka nigdy, ani w tych ani w żadnych innych szelkach. Wg mnie idealnie się sprawdzi ono do przypięcie adresatki 😉

Corgis' Zone

Elementem, do którego chcę się przyczepić jest natomiast rączka. Do tej pory miałam jedną parę zabudowanych szelek z rączką i chwalę sobie to rozwiązanie. Tu jednak działa na mnie, jak płachta na byka gumowa rurka, która ma za zadanie chronić rączkę i wydłużyć jej żywotność. Rozumiem zasadność użycia jej, jednak dla mnie jest to element szpecący całość. Zdecydowanie wolałabym wersję samej rączki!

SMYCZ DO KOMPLETU

Do kompletu otrzymaliśmy przepinaną smycz – 200 cm długości. To jest mój ulubiony typ smyczy spacerowej – na wsi skrócona, a w terenie mogę wydłużyć i pies może hasać. Dodatkowym atutem jest rączka obszyta materiałem minky. Wydawało mi się, że szybko się on zniszczy, a minky będzie szpeciło smycz. Nic bardziej mylnego! Materiał super dopiera się w pralce i wciąż wygląda O.K.

Corgis' Zone

Corgis’ Zone zdecydowanie dało radę i jest firmą wartą zauważenie. Super kontakt, super jakość wykonania – polecamy w 100%!

Instagram

Dołącz do nas