Aktywny corgi, to szczęśliwy corgi. Jak się okazuje szczęśliwość naszej Yumy możemy mierzyć przebiegniętymi kilometrami. Bo jak inaczej niż radością określić entuzjazm na widok szelek do biegania?

Bieganie z psem, to jedna z przyjemniejszych aktywności. Od kilku lat dosyć regularnie zabieramy psy do lasu i treujemy z nimi. Oczywiście nie wszystkie lubią ten rodzaj aktywności dlatego, a my nie zamierzamy zmuszać żadnej z dziewczyn. Do tego dogtrekking, który uprawiamy bardzo często. Od dawna nosiłam się z zamiarem zakupu profesjonalnych szelek dla Yumci, która ciągnie a ja chciałabym zadbać o jej kręgosłup. Teraz dzięki TOP for DOG mieliśmy możliwość przetestować szelki od Non-Stop Dogwear.

BIEGANIE Z PSEM W UPRZĘŻY

Pierwsze ubranie psa w Uprząż Freemotion sprawiło mi odrobinę problemu. Naczytałam się o tym, ile to problemów jest z dopasowaniem, jak uprząż musi leżeć na psie – generalnie przeczesałam całe internety!

Specjalna konstrukcja uprzęży Freemotion pozwala zwiększyć zakres ruchu, co przekłada się na wydolność psa. Uprząż nie uciska na drogi oddechowe, a jej konstrukcja pozwala na dopasowanie wielkości pod względem długości i szerokości grzbietu oraz głębokości klatki piersiowej. Freemotion nie ogranicza naturalnego sposobu poruszania się psa. Twój pies będzie się w niej czuł znakomicie.

Otworzyłam paczkę i ubrałam Yumę. Bez większych problemów operowałam paskami, tak aby szelki leżały idealnie. Robiłam foty, pytałam tych, którzy się znają i udało się dopasować perfekt. Dosyć szybko zmotywowaliśmy się na wspólne bieganie. Łatwo nie było z powodu upałów i mimo późnej pory i wyjścia dosyć wysoko – pogoda dała nam popalić. Jedyną na maksa zadowoloną wydawała się Yumaszka!

Czy uprząż zmieniła cokolwiek w bieganiu? TAK! Yuma zaczęła być bardziej sterowalna. W zwykłych szelkach gnała przed siebie i nie bardzo zważała na to, że ciągnie nas za sobą tam gdzie miała ochotę, a sterować musieliśmy mocnymi komendami. Nie wiedzieć zupełnie czemu ale w tych szelkach Yuma ciągnęła ale zdecydowanie inaczej. Wyglądało jakby było jej lżej. Łatwiej było też nią starować – lekkie ruchy amortyzatorem i pies zmieniał kierunki.

AMORTYZATOR IDEALNY

Smycz z amortyzatorem, to dla nas absolutny must have wyjść w góry, o bieganiu nawet nie wspominam. Do tej pory przetestowałam wiele takich smyczy i mam jedną konkluzję – rozciągają się one na maksa, niczym guma balonowa. Czasem mam wrażenie, że po rozciągnięciu smycz już zostanie taka wyciągnięta na kilometr i nie zbiegnie się… co się pośrednio dzieje, bo większość z nich po kilku wyjściach nie wraca do swojej pierwotnej formy.

Od smyczy z amortyzatorem oczekuję przede wszystkim tego, że zminimalizuje ona raptowne szarpnięcia ale nadal będę miała nad psem kontrolę. Niestety moje oczekiwania a rzeczywistość, to dwie różne rzeczy. Aż do czasu Smyczy Amortyzującej od Non-Stop Dogwear, którą dostałam do zestawu z uprzężą.

Co czyni ją tak bardzo wyjątkową?

  • Elastyczne włókna wszyte bezpośrednio w strukturę materiału zapewniają płynne ciągnięcie na całej długości.
  • Wysokiej jakości materiały oraz certyfikat produkcji EU zapewniają długą żywotność.
  • Smycz amortyzująca chroni nie tylko psa, ale i biegacza.

To co jest bardzo ważne i na bank pomaga temu sprzętowi, to fakt, że produkowany on jest dla zawodowców! Tam nie ma miejsca na pomyłki, niedorobienia czy po prostu na bubel. Tu przewodnik musi mieć 100% pewności, że na trasie nie wydarzy się nic złego ze sprzętem, co zagrozi psu oraz innym psom. Pamiętajmy, że te psy biegną na wysokim pobudzeniu!

PAS DO BIEGANIA

Pas do biegania z psem, który testowaliśmy od dłuższego czasu ma 2 główne zalety! Po pierwsze ma kieszonkę!!! To jest absolutnie najlepsze rozwiązanie ever! Mam gdzie schować klucz od domu… do tej pory głównie przypinałam do do… stanika 😛 A teraz nic mi nie grzechocze i nie doprowadza do szewskiej pasji. Drugą bardzo ważną zaletą jest jego waga i cienkość materiału. Nie pocimy się pod nimi tak bardzo, jak pod każdym innym pasem. Uważamy to za olbrzymi plus.

Smycz przypina się do ruchomego uchwytu w postaci pierścienia, który przesuwa się wraz ze zmianą kierunku biegnącego psa. Pas jest regulowany, dostępny w jednym uniwersalnym rozmiarze.

Regulacja pasa jest dosyć prosta, chociaż na „dzień dobry” ubrałam go źle i o mało co nie przewróciłam się z gracją. Ale co nas nie zabije, to nas wzmocni. Postanowiłam zaatakować raz jeszcze, tylko tym razem najpierw dokładnie rozpracować przeciwnika. Pas obejrzałam dokładnie i ponowiłam próbę przywdziania go. Tym razem próba zakończona sukcesem.

Pas zakładał najczęściej Paweł, który biega głównie z Yumą. Ja po skręceniach kostek staram się minimalizować ciągnięcie w dół. Wg niego pas jest wygodny, chociaż te paski w kroku odrobinę są niepokojące (U know what I mean!). Sam pas jednak zdecydowanie lekki, no i kieszonka jest rewelacją. Jego fenomen polega na tym, że jest jedyny taki na rynku – siła ciągnięcia jest optymalnie rozłożona, współgra z naturalnym ruchem człowieka. Pas nie ciągnie nas za biodra ani brzuch, dzięki czemu nasz kręgosłup jest bezpieczny. To jest dla nas jeden z najważniejszych powodów, aby zainwestować właśnie w ten pas.

BIEGANIE Z PSEM

Bieganie z psem, to jedna z naszych ulubionych aktywności. Nie tylko możemy zmęczyć psy, ale też siebie. No i oprócz tego bieganie sprawia nam przyjemność. Czy naszym psom też?

Tu zdania są bardzo podzielone. Yuma uwielbia – gna przed siebie niczym zawodowiec! Z Pawłem rozwijają duże prędkości, biegają po górach i świetnie się bawią. A potem wracają do domu i oboje ziajają ze zmęczenia 😉 Merida biega ze mną, ale raczej nazwałabym to truchtaniem i nauką – pamiętajcie, że psa musimy nauczyć biegać, o czym pisaliśmy tutaj (klik!). Twiggy z racji macierzyńskiego w tej chwili nie biega, ale dla niej to wielka frajda. Biega najczęściej bez smyczy, bo trzyma się bardzo blisko nas. Jedynie tam, gdzie możemy natknąć się na auta ją przypinamy. No i Biba… Królowa biega, jak ma ochotę, czyli… Biba biega na swoich warunkach. Owszem zabieramy ją czasami na przebieżki, ale to są krótkie odcinki i w dodatku truchcikiem. Biba biega i wącha, tarza się w trawie, gania motylki – jednym słowem RELAX!

Ale wracając do biegania z psem, to śmiało mówimy – uprząż Freemotion i amortyzator od Non – Stop Dogwear, to strzał w 10tkę! To mój najlepszy psi gadżet EVER!

Instagram

Dołącz do nas