Mały szczeniaczek, puchata kuleczka, słodkie nieporadne stworzonko, przyszły champion… Tak sobie część osób wyobraża posiadanie psa wystawowego. Ale! No właśnie jest jedno zasadnicze ALE, które pada z ust nowych właścicieli – jak ja mam go przygotować do wystawy? Co musimy umieć? Co on musi umieć, a co ja? No i w końcu magiczne – jak my to ogarniemy? Postanowiłam Wam napisać słów kilka o przygotowaniu psiaka do wystawy.

Kiedy już mały szczeniaczek zamieszka w Waszym domu i podejmiecie decyzję o wspólnej karierze wystawowej, to powinniście oswoić go z dotykiem obcej osoby. Niby nic trudnego, ale dobry socjal to podstawa. Zabierajcie swojego pupila w różne miejsca – dworce, miasto, ruchliwe skrzyżowania czy centrum handlowe (w wielu nie mają nic przeciwko obecność psiaków). W tych wszystkich miejscach pozwalajcie dotykać Waszego psiaka obcym ludziom. Dzięki temu nauczy się, że wyciągnięta ręka to nic strasznego, a obcy ludzie są mili. To ułatwi Wam później kontakt sędzia – pies, kiedy to podczas oceny sędzia dotyka Waszego psiaka po całym ciele, a samcom dodatkowo sprawdza obecność obu jąder. Creepy, nie?!

Kolejny krok w nauce, to zakup ringówki. Jest to nic innego, jak wystawowa linka – smycz połączona z obrożą, którą zakładamy psu na czas oceny na ringu. Dzięki temu, że będziemy zakładać ją psiakowi podczas ćwiczeń, to szybko dotrze do niego po co ją nosi. Oczywiście możecie zobaczyć również łańcuszki wystawowe – półzaciski i zaciski (zwane żmijkami). Wg mnie wyglądają one ładniej, jednak szczeniaczkowi podczas nauki oraz pierwszych wystaw nie zakładam ich. Dlaczego? Bo nie chciałabym aby maluch poddusił się i znielubił wystawy. Przecież oboje chcecie aby wasza współpraca układała się jak najlepiej 😉

Dobra – sprzęt już jest, to teraz czas na prawdziwą naukę. Najpierw musimy popracować nad chodzeniem naszego milusińskiego tam, gdzie my chcemy. Psiak musi poruszać się w swoim naturalnym kłusie, ale żywym kłusie a nie jakby miał umrzeć za 3 sekundy! To jest bardzo ważne, bo sędzia musi ocenić ruch naszego psa, a my musimy ten ruch pokazać z jak najlepszej strony.

Na ringu poruszamy się zazwyczaj dookoła – w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara i psiaka mamy zawsze z lewej strony. Dla tych wszystkich dla których prawa i lewa, to dwie największe zagadki wszechświata ułatwię to – psiak musi być po naszej wewnętrznej strony, tak aby sędzia widział jego, a nie nas 😉 Drugim ruchem jest bieg w tą i z powrotem. Nauczmy się ruszać z naszym psiakiem harmonijnie, niech Wasz występ będzie przyjemny dla oka. To co jest dodatkowym wyzwaniem, to trzymanie głowy wysoko przez Waszego pupila. Nie pozwalajcie psiakowi na wąchanie każdego zapachu podczas nauki. Niech nauczy się skupiać na Was i na smakołyku.

 

No i w końcu najtrudniejsza rzecz na świecie dla każdego właściciela psa – nauka stania w pozycji wystawowej. Tu nie ma jednego złotego środka, bo każda rasa ma swoją specyficzną postawę, w której musimy psiaka ustawić. Tu najlepiej skonsultować się z hodowcą lub oglądać zdjęcia z wystaw swojej rasy lub oglądacie filmiki na youtube. To jest skarbnica wiedzy dla przyszłych wystawców.

Ja uczę malucha ustawiania się na luźnej ringówce – tzw. handling z wolnej ręki. Kiedyś ustawiałam psy ręcznie, ale bardziej podoba mi się moja obecna praca z corgisami. Naukę zaczynam od chodzenia i zatrzymywania się psiaka przodem do mnie i 2-3 sekundach skupienia uwagi na mnie i NAGRODA. Takie sesje trwają max. 5 minut dziennie i każda sesja kończy się zabawą i pochwałami. Kolejnym krokiem jest nauka ustawiania przednich łap równolegle. Możemy do tego wykorzystać deseczkę (tą metodę pokazała mi ostatnio hodowczyni dziewczyn i tak też pracowałam z Meridą, co okazało się świetnym rozwiązaniem). Na deseczce maluch musi stanąć przednimi łapkami równo. Wówczas dajemy mu nagrodę. I tak powtarzamy kilka razy i koniec nauki. Nie poprawiamy tylnych łapek, nie ustawiamy ich. Oczywiście, jak maluch przysiada, to podchodzimy jeszcze raz do ćwiczenia. Następnym krokiem (kiedy maluszek umie stanąć równo przednimi łapeczkami) jest ustawianie tylnych łap. Tu staram się też ustawiać psiaka naturalnie, ale zdarza mi się ręcznie korygować ustawienie tylnych łapek. Stopniowo też wydłużam czas skupiania się na mnie.

Naszego psiaka musimy nauczyć również stania na stoliku (jeżeli mamy małą rasę) oraz pokazywania zębów. Corgi na stoliku się ocenia, więc ja od małego stawiam je i uczę, że stolik to nic złego i nie ma się czego obawiać. Pokazywanie zębów, to już trochę trudniejszy temat. Ja osobiście wolę sama pokazywać zęby moich psów sędziemu. Absolutnie nie dlatego, że któraś z nich ugryzłaby, ale dlatego, że sędzia dotyka innych psów i zazwyczaj nie ma czym zdezynfekować rąk po każdym ocenionym przez siebie psie. Nie jestem może wybitnie przewrażliwiona, ale podobno strzeżonego strzeże 😉 Na naukę pokazywania ząbków nie mam żadnego patentu. Ja powoli dotykam fafli i nagradzam, potem unoszę i nagradzam, pokazuje zęby i nagradzam. Tak dochodzę do pełnego pokazania zębów, chociaż zajmuje to czasami dosyć dużo czasu i wymaga sporo pracy, ale nie od razu Rzym zbudowano!

A co przed samą wystawą? Obcinamy psie pazurki, wycinamy włosy między paluszkami i kąpiemy psiaka. Kiedy to robimy jest zależne od rodzaju włosa psa, tego jak powinna wyglądać sierść naszego pupila. Tu również zwróćcie się do hodowcy lub do osoby, która ma psiaka Twojej rasy i wie, jak przygotować go najlepiej do show!

A teraz powiem Ci całą prawdę – uczysz się całe życie, a ze swojego pierwszego wyjścia na ring za wiele nie zapamiętasz!!! W klasie młodszych szczeniąt i szczeniąt wybacza się psiakom wiele. To są klasy, w których nasz przyszły showdog ma się nauczyć obycia z całą otoczką. Pozostaje mi zyczyć Wam dobrej zabawy i serio, postarajcie się nie stresować. Wystawy psów, to dobra zabawa 🙂

 

Photo Credit:Nina Kowalska Photography, Paweł Sobusiak, Draca Pentax & Asia

Instagram

Unable to communicate with Instagram.

Dołącz do nas