Jakiś czas temu w nasze ręce wpadła nowość (przynajmniej dla nas nowość) – karma NutriLove Sensitive. Pomyślałam, że skoro to może być bardzo dobra karmą dla Bibuni. W pierwszej chwili chciałam zrezygnować ze względu na zawartość zbóż, ale w sumie „czemu nie” pomyślałam. Jak pomyślałam, tak zrobiłam i od jakiegoś czasu Biba zajada się tą karmą. Jakie są rezultaty?

Nutrilove Sensitive – (suszona jagnięcina 25%, ryż 17%) jest wysokiej jakości karmą opracowaną specjalnie dla psów z wrażliwym układem pokarmowym. Specjalna receptura z suszoną jagnięciną jako jedynym źródłem białka pochodzenia zwierzęcego zapewnia łagodne trawienie. Doskonały smak bez dodatku sztucznych aromatów. Bez dodatku konserwantów i barwników. Wszystko, czego Twój pies potrzebuje.

Jagnięcina sprawdzała się u nas od zawsze, podobnie jak wszelkiego rodzaju ryby. Dzięki temu wiedziałam, że karma będzie smakowała Bibulcowej. Jak to zwykle bywa, karmę wprowadzałam stopniowo – wszak 16 kg karmy powinno wystarczyć nam na długo. Od pierwszego dosypania karmy NutriLove Biba chętniej zaczęła zjadać swoją poprzednią karmę. Wniosek: SMAKUJE!

Przestawienie na nową karmę zbiegło się z cieczką u dziewczyn, a co za tym idzie – mniejszą aktywnością fizyczną. Jak część z Was pewnie pamięta – mamy nieogrodzoną działkę (poza frontem domu) i brak bramy wjazdowej. To się powoli zmienia i ogrodzenia przybywa, jak również przybędzie brama wjazdowa, ale póki co 2 kawalerów odwiedzało nas regularnie. Przez to Biba nie mogła spokojnie biegać po ogrodzie za pullerem czy piłką. Szybka siqpa i jeden długi spacer dziennie, kiedy to wyjeżdżaliśmy poza obręb domu. Karma nie spowodowała przybrania na wadze u spleśniałego psa, a wiecie, że na tym poziomie mam hopla! Biba wygląda po prostu cudownie! Poza kondycyjnymi sprawami, to również wizualnie prezentuje się bardzo korzystnie. Piękne i gęste futro, który błyszczy się w słońcu. Nie mogłabym wymarzyć sobie lepiej wyglądającego psa w tej chwili.

Skład: suszona jagnięcina (25%), kukurydza, pszenica, ryż (17%), kukurydziana mączka glutenowa, hydrolizat białka, tłuszcz zwierzęcy, pulpa buraczana (3%), drożdże, siemię lniane, witaminy i substancje mineralne, fruktooligosacharydy (0,5%).

Dla nas miłym, a nawet bardzo miłym zaskoczeniem była bardzo ładna kupa. Nie bójmy się tego mówić głośno – my psiarze dążymy do tego aby kupy naszych psów były małe i zwarte. Kto lubi bawić się w zbieranie niefajnego towaru do woreczka? Teraz jest to tym bardziej dla nas ważne, bo mamy ogródek i psy biegają sobie po nim, a i my siadamy np. na trawie ze szczeniaczkami. Wolałabym leżeć na trawie czystej 😉 Kolejną sprawą jest czyste powietrze w domu. Wiecie – siedzimy sobie na kanapie i nagle do naszych nozdrzy dociera niepokojący zapach, no i to spojrzenie wymowne „które to?!”. Tu nic takiego nie miało miejsce, a my spokojnie mogliśmy sobie oglądać TV razem z naszymi sierściuchami.

Karma ma duże kuleczki, co zmuszało naszą pannę do chrupania i dokładnego jedzenia. Kulki są aromatyczne i nie brudzą rąk (ohyda takie ręce w posypce z karmy). Tu bardzo duży plus dla producenta. Kuleczki twarde, ale nie za twarde. Pleśniakowi nie sprawiało trudności pogryzienie, a jedynie spowalniało proces spożywania posiłku. Długie i dokładne jedzenie podobno jest zdrowe, więc tym bardziej duży plus dla tej karmy.

Karma NutriLove Sensitive, to karma na celujący. Taką ocenę spokojnie możemy jej wystawić. Bibulcowy brzusio jest zadowolony! Zadowolony pies, to zadowolony właściciel. A zadowolona Bibunia, to już milion do szczęśliwości 😉

 

Instagram

Dołącz do nas