Codziennie rano i wieczorem stajemy nad umywalką ze szczoteczką w dłoni. Kupujemy sobie szczoteczki elektryczne i zwykłe, miękki i twarde, pasty wybielające, miętowe, ziołowe, do wrażliwych zębów, na chore dziąsła i pewnie jeszcze kilka innych rodzajów mogłabym wymienić. Ale jak dbacie o zęby swoich pupili? Czy Wasze psiaki mogą pochwalić się Hollywoodzkim uśmiechem?

Wielu właścicieli zapomina o tym, że psie zęby wymagają pielęgnacji. Oczywiście jedne psy mają większa, a inne mniejszą tendencję do odkładania się kamienia na zębach. Ale warto pamiętać, że psu zęby muszą służyć całe życie. Czy zaglądacie do psiej paszczy i sprawdzacie, jak to wygląda u Was?

Przyznam się szczerze, że moje psy bardzo długo nie miały żadnych problemów z zębami. Piękne, białe i bez żadnego nalotu. Jadły kości, chrupały suchą karmę i to nam wystarczało. Jednak w ostatnim czasie zajrzałam moim psom w pysk i trochę się zaniepokoiłam. Zęby miały żółty nalot! Jak nigdy dotąd (no dobra, poza okresem odchowywania maluchów, kiedy to suka sprząta po swoich berbeciach). Pomyślałam, że czas najwyższy coś z tym zrobić!

Zbiegło się to w czasie, kiedy to Vetfood zgłosił do Plebiscytu TOP for DOG swoje produkty „dentystyczne”. Wiedziałam, że to idealny czas aby wypróbować ten zestaw, a jednocześnie poczułam się zmobilizowana to zadbania o piękne kły moich dziewczyn.

Do testów wybrałam na początek Bibę i Twiggy. Yuma była w ciąży i wolałam żadnych rzeczy jej w pysk nie pchać. Należę do osób ostrożnych i staram się suce zapewnić święty spokój w tym odmiennym stanie 😉 Na Yumę przyszła po pora po ciąży – w myśl zasada „co się odwlecze, to nie uciecze”.

Biba czyściła ząbki MAXI/GUARD Oral Cleansing Wipes. Ząbki czyściłyśmy codziennie, a sam zabieg nie zabierał nam zbyt dużo czasu. Ściereczka przypomina duży i nasączony płatek kosmetyczny, dzięki czemu łatwo jest ją sobie owinąć wokół palca i wytrzeć psicy zęby. Na jedno czyszczenie wykorzystywałam 2-3 chusteczki. Początkowo Biba nie była zachwycona tym, że grzebię jej w pysku. Jednak po 3-4 dniach przywykła i nie miała już żadnego ale. Dzielnie znosiła zabiegi, które codziennie rano przeprowadzałam, zaraz po moim porannym myciu.

Twiggy przyadł w udziale płyn MAXI/GUARD Oral Cleansing Gel. Twiggy była mniej entuzjastycznie nastawiona do czyszczenia zębów. Niestety zeszło nam trochę dłużej na przyzwyczajeniu się do czyszczenia zębów, no i okupiłam to wielką obrazą ze strony mojego psa… Ale, jak to mówię – chcesz być piękna to cierp. Twiggy w końcu zrozumiała, że nie odpuszczę i zęby czyścić będziemy. Pogodzona ze swym losem dzielnie znosiła zabiegi. Ja nanosiłam jej produkt bezpośrednio na zęby i dziąsła. Generalnie jej uzębienie jest w stanie bardzo dobrym, ale początki żółtego nalotu zniknęły, a my mamy piękny uśmiech niczym z reklamy pasty do zębów.

Ostatnia do testów dołączyła Yuma, ale już widzę poprawę. Zęby naszej mamuśki zaczęły mieć żółty kolor oraz z paszczy wydobywał się jej mało przyjemny aromat. Wszystko to już przerabiałam z Bibą, która przy dzieciach też tak miała. Jednak Yumka lubi się przytulać i całować, a aromat uryny jest mało fajny… MAXI/GUARD OraZn spisał się tu idealnie. Yuma przyzwyczajona do wielu zabiegów, mycie zębów też zniosła dzielnie. Zapach z pyska stawał się coraz mniej intensywny, aż w końcu zniknął. Żółty nalot również ustępuje (wciąż czyścimy ząbki).

Czy według nas produkty do czyszczenia zębów psom są potrzebne? Absolutnie tak. Przede wszystkim w dobie podawania psu suchej karmy. Psy nie mają czym czyścić sobie zębów naturalnie, więc naturze pomóc trzeba. Przekonałam się, że preparaty do czyszczenia zębów mogą bardzo pomóc w codziennej higienie jamy ustnej naszego Futrzastego Przyjaciela. O przyjaciół należy dbać, więc dbajmy o naszych nie tylko podając im dobrą karmę, zabierając na długie spacery, ale także dbając o ich zdrowie.

Instagram

Dołącz do nas