Smakowitości dla naszych psów są tym, czym dla dzieci słodycze. Psy zjedzą je o każdej porze i zawsze. Nigdy nie odmówiły nam jedzenia, a na przekąski zawsze znajdzie się miejsce, nawet w najbardziej pełnym brzuszku. Opowiem Wam historię LATA KITA, która trwa u nas od kilkunastu dni.

Yuma w ciąży była pod specjalnym nadzorem i staraliśmy się jej podawać wszystko co najlepsze. Wiecie, w końcu dbaliśmy o nią i kilka bijących serduszek. W związku z tym starannie dobieraliśmy produkty, które jej podawaliśmy. Kiedy do plebiscytu TOP for DOG zostały zgłoszone ręcznie robione smakołyki od LATA KITA, to wiedziałam, że musimy je wypróbować. Jak myślicie, sprawdziły się?

LATA KITA

W rodzinnym gronie tworzymy przysmaki, które chętnie zjadają psy nasze i naszych Przyjaciół.  Zdanie brzmi naprawdę dobrze, co? Muszę przyznać, że nie jestem mistrzem wypieków. Oczywiście umiem piec psi pasztet czy ciasteczka wątróbkowe, a także te z otrębów. Jednak zawsze znajduję miliony wymówek, aby nie stanąć przy piekarniku i podać gotowca. Czasami mam wyrzuty sumienia, że nie jestem perfekcyjną panią właścicielką moich psic… No dobra, podobno nie można mieć wszystkiego 😉

Przekąski w składzie mają

  • mięso wołowe – jest bogatym źródłem witaminy B12, a także witamin z grupy B, do tego zawiera wiele składników mineralnych fosfor, żelazo, cynk i selen.
  • ziemniaki – źródło potasu, magnezu czy wapnia
  • marchew lub burak lub algi morskie – samo zdrowie pełne witamin

Muszę przyznać, że Yuma oszalała na punkcie tych smakołyków. Na sam widok opakowania była gotowa porzucić dzieci i dostać coś pysznego. To co jest dla mnie ważne, to możliwość podzielenia smakołyka na mniejsze kawałki, które po połamaniu nie mają ostrych krawędzi. Niestety boję się łapczywości moich psów i połączenia tego ze zjadaniem ostro zakończonych przysmaków. Oczywiście kości jedzą, ale to nie jest to samo.

Czy poleciłabym Wam te smakołyki? No pewnie. Każdy smakołyk, który jest przygotowany z dobrej jakości produktów, bez zbędnych konserwantów i mnóstwa innych E jest na propsie 😉 A i jeszcze jedno – mnie ręcznie wypiekane smaki zmotywowały do wypróbowania kilku psich przepisów. Widzę, że ten rodzaj przysmaków nasze psy doceniają zdecydowanie bardziej.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas