Na północno-zachodnim końcu Mazowsza, gdzie przebiega granica z województwem kujawsko-pomorskim leży Sierpc. Miasto, jak miasto – ani ładne ani brzydkie. Ale już znajdujące się w Sierpcu Muzeum Wsi Mazowieckiej jest niezwykle urokliwe i malownicze. A co najważniejsze – to miejsce jest psiolubne!

pies, podróże, Sierpc, Skansen, Muzeum Wsi Mazowieckiej, cardigan, corgi, cardimania, w podróży z psem, Mazowsze, Polska
Z Warszawy do Sierpca jest ok. 1,5 godziny jazdy autem. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy po drodze nie zatrzymali się na kawę (ahh ta nasza miłość do tego napoju). Dojeżdżamy i… no właśnie – nie znajdujemy żadnego kierunkowskazu, który pomógłby nam trafić z szosy. To jest duży minus ze strony muzeum (dalej w centrum miasta, do jednego z wejść tabliczki już prowadzą). Docieramy do wejścia położonego blisko drogi głównej i spotyka nas mała niespodzianka (nasz ukochana karczma zamknięta, a jechać musimy do drugiego wejścia, bo tu aktualnie remont mostu). Przy drugim wejściu znów niespodzianka – aby wjechać na parking należy wrzucić 5 zł – no tak, monet nie mamy. Wracamy do miasta i robimy zakupy 😀 Szczęśliwie wracamy, parkujemy i możemy iść zwiedzać. Psy wchodzą bez problemu najmniejszego, natomiast muszą być na smyczy, czego skrupulatnie pilnują liczni pracownicy.
pies, podróże, Sierpc, Skansen, Muzeum Wsi Mazowieckiej, cardigan, corgi, cardimania, w podróży z psem, Mazowsze, Polska
Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu zostało założone w 1971 roku i  zajmuje powierzchnię ponad 60 ha. Na terenie znajdują się: wieś rzędówka z 10 zagrodami (jest to typ wsi, które zabudowanie są ustawione prostopadle do drogi i zwykle po jej jednej stronie), kościół, dworek, karczma i kuźnia. to, co zachwyca to odwzorowanie gospodarstw z XIX i XX wieku. Zadbano nie tylko o wnętrza, ale również o otoczenie budynków – ogrody, pola, sady, pasieki oraz zwierzęta pasące się za miedzą. W skad wsi wchodzi 9 zagród włościańskich z rejonu Mazowsza północno-zachodniego. Odtworzono tu również zagrodę z Rębowa nieopodal Wyszogrodu, w skład której wchodzi wiatrak. To co warto dodać to to, że plenery Skansenu wykorzystywano w takich filmach jak „Ogniem i mieczem” czy „Pan Tadeusz”.
pies, podróże, Sierpc, Skansen, Muzeum Wsi Mazowieckiej, cardigan, corgi, cardimania, w podróży z psem, Mazowsze, Polska

Cała trasa, którą przeszliśmy miała 3,5 km i zajęła nam mniej więcej 2 godziny. Spokojnym tempem spacerowaliśmy, zaglądając do każdej zagrody i napawając się ciszą. Czy faktycznie zwiedzanie skansenu z 3 pastuchami może być spokojne? Powiedzmy, że nam się udało przeżyć i żaden z mieszkających w skansenie zwierzaków nie ucierpiał 😉

Po wejściu na teren Skansenu, skierowaliśmy się do powozowni (do każdego obiektu weszliśmy z psami i nikt nie miał nic przeciw), gdzie Pani opowiedziała nam skąd jest dany powóz, pokazała nam kufry podróżne i odpowiedziała na nurtujące nas pytania. Następnie potuptaliśmy do dworku – najodpowiedniejszego miejsca dla naszych psów 😉
Niestety dużym minusem Muzeum jest brak większej ilości koszy na śmieci – z woreczkiem wypełnionym kupsonem musieliśmy trochę się nachodzić zanim mogliśmy pozbyć się balastu… (swoją drogą chodzenie z pustym napojem czy zasmarkaną chusteczką, o brudnym pampersie nie wspominam fajne nie jest…). Po drodze zahaczyliśmy o drewniany kościół, który dawał cudowny chłód. I na tym zakończyła się sielanka 😀

pies, podróże, Sierpc, Skansen, Muzeum Wsi Mazowieckiej, cardigan, corgi, cardimania, w podróży z psem, Mazowsze, Polska

Na horyzoncie wraz z pojawiającymi się chatami pojawił się również inwentarz… Tak, tak… Biba na widok kozy przyjęła pozycję przyczajonego tygrysa i zaczęła obchodzić ją łukiem. Gdyby się tylko dała, to na bank próbowałaby ją do nas zagonić. Jaka mać taka nać, więc Twiggy postanowiła wtórować mamusi. Yuma za to pragnęła paść całą sobą i okazywała to bardzo ekspresyjnie. Nawiększym zaskoczeniem, przede wszystkim dla Twiggy były napotykane w zagrodach kury, gęsi, kaczki i dumnie kroczący bocian. Takich cudaków to ona nie widziała jeszcze nigdy 🙂 Ilość napotkanego inwentarza, które spaceruje sobie po drodze, po obejściach jest naprawdę imponująca. Dla tego pod żadnym pozorem nie spuszczajcie psów ze smyczy!

pies, podróże, Sierpc, Skansen, Muzeum Wsi Mazowieckiej, cardigan, corgi, cardimania, w podróży z psem, Mazowsze, Polska

Na samym końcu naszego spaceru czekała na nas wizyta w karczmie. Czas był na obiad, więc skierowaliśmy swoje kroki od razu w jej kierunku. Usiedliśmy sobie w zacienionym miejscu, nad zakolem rzeczki. Biba od razu wyniuchała wodę i udała się wzdłuż płotku, szukając wyjścia… Metodycznie badała całe ogrodzenie i zawiedziona wróciła ułożyć się pod ławą i spokojnie odespać okropny upał. Psiaki dostały michy wody i od razu było im lepiej – bardzo dziękujemy Paniom z karczmy.
A co dobrego możemy zjeść? Menu jest skromne ale za to regionalne – jest w nim zawarte to, co mieszkańcy wsi jadali w tamtych czasach. My skusiliśmy się na żurek (tu szału nie było), a następnie na tajemniczo brzmiące danie – OKRYJBIEDĘ. Wyjaśniono nam, że to kluski ziemniaczane okryte bigosem. Danie przepyszne, a kluseczki wprost rewelacyjne.
Warto również wspomnieć o bochnach chleba, które są wypiekane na miejscu. Są oooolbrzymie (można kupić cały, połówkę albo ćwiartkę) i przeeepyszne! Smakował jak chleb mojego dzieciństwa, który ciocia wypiekała na Mazurach.
W Menu była jeszcze czernina, którą goście wychwalali. Niestety to jest jedna z potraw, której nie damy rady przełknąć i nie jestem w stanie jej nawet spróbować.

pies, podróże, Sierpc, Skansen, Muzeum Wsi Mazowieckiej, cardigan, corgi, cardimania, w podróży z psem, Mazowsze, Polska, wieś, chata wiejska
pies, podróże, Sierpc, Skansen, Muzeum Wsi Mazowieckiej, cardigan, corgi, cardimania, w podróży z psem, Mazowsze, Polska, wieś, chata wiejska, dworek
pies, podróże, Sierpc, Skansen, Muzeum Wsi Mazowieckiej, cardigan, corgi, cardimania, w podróży z psem, Mazowsze, Polska, wieś, chata wiejska, studnia, biba

Po zwiedzaniu udaliśmy się nad okoliczne jezioro. Niestety znalezienie miejscówki łatwe nie jest – wiele plaż jest położonych przy ośrodkach wczasowych, a na ich bramach od wejścia straszy znak PSOM WSTĘP WZBRONIONY… Taka nasza rzeczywistość…


  • Boskie zdjęcia! Osobiście nie przepadam za skansenami, ale dla dobrego staropolskiego jedzenia warto się wybrać 😉

  • Bardzo dziękuję 🙂 Jedzenie jest paluchy lizać!

  • Anonimowy

    Jest niedzielny poranek,a ja właśnie wyszukuję atrakcji dla żony i dzieci.Dzięki Waszemu opisowi już wiem ,że dziś skieruję swój samochód wraz z rodziną do tego skansenu w okolicach Sierpca ,żeby moi synowie choć na pół dnia oderwali nosy od tabletów a żona zrelaksowała.Aż wstyd się przyznać ,że wcześniej nie słyszałem o tym skansenie,choć mieszkamy zaledwie 60 km,ale dzięki Wam to będzie udany i miły dzień.Dziękuję i Pozdrawiam .Tomasz z Włocławka

  • Ojej ale nam miło, że dotarłeś tu do nas 🙂 Życzymy całej rodzinie miło spędzonego dnia, multum radości z bycia tam i smacznego obiadu (tego Wam chyba zazdrościmy najbardziej). Pozdrawiamy!

  • Wieś uwielbiam i wcale jej nie lubię jednocześnie. To pierwsze wynika z tego, że faktycznie na wsi można złapać trochę głębszy oddech i jako miejsce do odpoczynku jest świetna. To drugie dlatego, że mieszkanie na wsi związuje trochę ręce. Mieszkałam na wsi i wiem, że brak samochodu i prawka może ostro dołować.

  • Fru

    Uwielbiam skanseny! Im jestem starsza tym lubię je bardziej i trochę boję się, że jest tu jakiś związek przyczynowo-skutkowy 😉

  • Ciekawa propozycja na spędzenie weekendu… w jeden dzień odwiedzić stolicę, w drugi Sierpc 🙂

  • Oooo ja uwielbiam 🙂 od auta jestem uzależniona w mieście, więc to dla mnie żaden problem. Ale obiecuje sobie, że na wsi będę do sklepurowerem śmigać 😊

  • Ja też uwielbiam! Zatrzymany czas i tak proste życie 🙂

  • Pochwalcie się koniecznie, jak uda Wam się dotrzeć 😊

Instagram

Dołącz do nas