Dogtrekking to nic innego jak wędrówka z psem przypiętym do przewodnika za pomocą smyczy z amortyzatorem. Możemy uprawiać go amatorsko lub sportowo. Dodatkowym utrudnieniem jest mapa wg której musimy odnaleźć punkty kontrolne.  Nie liczy się zatem TYLKO nasza kondycja ale również umiejętność orientacji w terenie i czytania mapy.

dogtrekking, zaowdy, marsz z psem, aktywność, pies, szczęśliwy pies, zmęczony pies, bieg na orientację
fot. Mazowiecka Liga Dogtrekkingu

W Polsce organizowanych jest wiele imprez dogtrekkingowych, które mają na celu popularyzację aktywności z psami. Cieszą się one coraz większą popularnością i odbywają się nie tylko w górach. Jak nasz kraj długi i szeroki możemy znaleźć miejsce i trasę dla siebie (organizator proponuje zawsze kilka długości tras – MINI, MIDI i LONG), wystarczy odrobina chęci, przygotowania i możemy ruszać na trasę.

Nasz Dogtrekking
Do wystartowania w dogtrekkingu przymierzaliśmy się od dawna, jednak zawsze coś stało na przeszkodzie, a może to brak naszego samozaparcia? Zawsze na koniec sezonu pozostawał żal, że nie wybraliśmy się na żadną z imprez. W tym roku postanowiliśmy to zmienić.
Z psami spacerujemy codziennie i zazwyczaj są trasy kilku kilometrowe, gdzie psy biegają luzem (pokonują na bank  2 razy tyle kilometrów co my) a my spokojnie napawamy się miłymi okolicznościami przyrody.
W styczniu dołączyliśmy do wydarzeń na Endomondo i postanowilismy mierzyć nasze tuptanie. Idzie nam nienajgorzej, bo od 1 stycznia przeszliśmy/przetruchtaliśmy blisko 690km 🙂
Około miesiąc temu zaczęlismy truchtać z psami (bieganiem bym tego nie nazwała, bo tempo było zdecydowanie wolne). Cała nasza ekipa nabierała kondycji i szykowaliśmy się do naszego pierwszego startu.

dogtrekking, zaowdy, marsz z psem, aktywność, pies, szczęśliwy pies, zmęczony pies, bieg na orientację

Pierwszy start
Nasz pierwszy start miał się odbyć podczas DOGTREKKINGOWEGO POWITANIA WIOSNY.

Na nasz debiut wybraliśmy trasę MIDI 15km i wystartowaliśmy w składzie ja i Yuma oraz Paweł i Twiggy (Biba nienawidzi biegać na smyczy więc ciągnąć osiołka za sobą nie było sensu). Z założenia mieliśmy biec na zmianę z marszem, oczywiście diabli wzięli cały plan i ostatecznie przebiegliśmy całą trasę.

dogtrekking, zaowdy, marsz z psem, aktywność, pies, szczęśliwy pies, zmęczony pies, bieg na orientację
fot. Mazowiecka Liga Dogtrekkingu

Co do samej trasy, to była ona stosunkowo łatwa, płaska (w przeciwieństwie do Kampinosu, gdzie biegamy na codzień), równe podłoże. Nie przewidziałam tylko jednego – wchodzenia w poszycie, aby spisać oznaczenia punktów kontrolnych, które były zamieszczone na dzrewach. Moje łydki są poorane jakbym w krzakach siedziała cały dzień 😀

dogtrekking, zaowdy, marsz z psem, aktywność, pies, szczęśliwy pies, zmęczony pies, bieg na orientację

Trudności ze znalezieniem punktów nie było, no poza jednym. Zobaczyłam w oddali przed sobą kartkę na drzewie i przyspieszyłam a Paweł za mną. Ominęliśmy w tym czasie jeden z punktów – trzeba było się wracać i straciliśmy tam kilka minut. Wiadomo – winna baba 😀
Na trasie wiła się cudnie rzeka – Pisia Gągolina. Oczywiście nie obyło się bez wodowania psów i nawet strata czasu nie była tu ważna. Szczęście na pysku pływającej Yumy było najważniejsze!!!
Trasę przebyliśmy w czasie 1:49h. Jesteśmy zadowoleni, bo dotąd biegaliśmy max 10km. Zarówno dla psów, jak i dla nas było to wyzwanie. Udało nam się dobiec na 1 miejscu (Paweł w kategorii mężczyzn) oraz na 2 miejscu (ja w kategorii kobiet) oczywiście trasa MIDI.

dogtrekking, zaowdy, marsz z psem, aktywność, pies, szczęśliwy pies, zmęczony pies, bieg na orientację, mapa
Nasza trasa od punktu 1 do punktu 12

Coś na ząb
Organizatorom i sponsorom bardzo dziękujemy. Na start otrzymaliśmy wodę i batona (posililiśmy się przed, na trasę mieliśmy batony energetyczne na wypadek spadku cukru, co mi się zdarza). Psy natomiast dostały od sponsora PSIsmak, które były tak smaczne, że chyba zostaniemy Waszymi stałymi klientami.


dogtrekking, zaowdy, marsz z psem, psie,ppsie ciastka, aktywność, pies, szczęśliwy pies, zmęczony pies, bieg na orientację
fot. PSIsmak

To na pewno nie był nasz ostatni dogtrekking. Aktualnie dopasowujemy imprezy do naszego pracowego kalendarza i na bank wystartujemy jeszcze w tym roku 🙂 Udany debiut podczas Dogtrekkingowego Powitania Wiosny tylko zaostrzył nasz apetyt. Nie poprzestajemy tylko na startach, ale na codzień bawimy się z psami w maszerowanie i truchtanie po lesie i polach. Do zobaczenia na szlaku!

dogtrekking, zaowdy, marsz z psem, aktywność, pies, szczęśliwy pies, zmęczony pies, bieg na orientację


Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas