Przedmioty i dźwięki, których boją się psy można wymieniać i wymieniać. Czego boją się Wasze psy? Czy można ten lęk przełamać?

Jakiś czas temu trafiłam w sieci na filmik o nauczeniu psa, że odkurzacz to nic złego. Oglądając filmik zaczęłam się zastanawiać jak to jest, że psy się boją szumu odkurzacza, suszarki czy wystrzałów. Moje dziewczyny mają w poszanowaniu wystrzały czy odkurzacz. Yumę wręcz można odkurzać i ma to w nosie, o suszeniu nie wspominam bo to znosi spokojnie i stoi grzecznie (nie suszę na stoliku więc  miałaby jak uciec 😉 ).

Doszłam do wniosku, że wiele zawdzięczam opiekunom moich dziewczyn. Zarówno Ewelina jak i Magda socjalizowały maluchy, nie izolowały ich od dźwięków, a wręcz przeciwnie. Maluchy znały dźwięki z TV, dzieci, inne zwierzaki. Była im również puszczana płyta socjalizacyjna dla szczeniaczków. Na takiej płycie możemy znaleźć dźwięki pociągu, piorunów, ulewy, trąbienie itp. Dzięki temu maluchy oswojone są z różnymi dziwnymi odgłosami i w życiu dorosłym radzą sobie z nimi bez najmniejszych problemów.

Pewne lęki można przełamać i pomóc psu. Oswajanie z przedmiotami, których pies się boi będzie trwało długo ale drobnymi krokami można osiągnąć sukces. Nawet dorosły pies może się przekonać, że przedmioty, których się bał są niegroźne i łatwo można z nimi żyć. Wiele leży po stronie człowieka, który opiekuje się szczeniaczkami a następnie tą rolę przejmujemy my. Nie zapominajmy, że pies nie nauczy się sam rozpoznawać co jest straszne a co nie.

W ostatni weekend byłyśmy na spacerze z nowym członkiem rodziny naszych przyjaciół. Dzielny, niespełna 4 miesięczny bokser, świetnie sobie radził z lasem i strachami w nim obecnymi. Nie bał się Yumy, która nie chciała dzielić się patykami, odgłosów lasu czy ludzi napotkanych po drodze. Był ciekawski i jednocześnie pewny siebie. Poniżej kilka zdjęć Troya 🙂

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.
  • O tak, socjalizacja w okresie szczenięcym jest kluczowa! Szczególnie do 16 tygodnia życia. Hodowca musi proces rozpocząć (z kopyta, tu nie ma miejsca na lenienie się), a właściciel kontynuować.
    Moje psy w zasadzie nie mają problemów ani z dźwiękami, ani z sytuacjami. Niektóre przedmioty budziły niepokój (brona 😉 której nigdy nie widziały póki nie przeprowadzilismy się na wieś), ale udało się je szybciochem oswoić.

    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

  • Boksery zazwyczaj niczego sie nie boją, rodzą się z mentalnością ciekawskiego dwulatka i tak im juz zostaje 😉

  • No to tylko pozazdrościć, jeśli Wasze psiaki niczego się nie boją! My mamy jednego bojączka, który boi się wszystkiego. W domu reaguje strachem, na zewnątrz zębami. Czasem ręce opadają…

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas