Za oknem jesień… Coraz chłodniejsze dni nie nastrajają optymistycznie. Nie będę ukrywać ale to mnie nie nastrajają bo dziewczynom nie przeszkadza, że jest chłodniej, że wcześniej ciemno… no bo życie trzeba chłonąć jak mech wodę – ten mech to oczywiście nie przypadkowo – oj Biba uwielbia się w nim tarzać.

Leśne wycieczki wieczorne już nie takie długie, już szarówka za oknem… ehhh lato wróć do nas! Przeglądając zdjęcia na komputerze znalazłam plik zdjęć z wakacyjnego spaceru Uszaków. Takie poranne spacery są super – psy szczęśliwe, my też (bo te spacery to przeważnie w babskim ludzkim gronie się odbywają – Andrzej pamiętam o Tobie ale dawno na spacerze Cię nie widziałam 😉 )

Biba i Yuma na hasło „jedziemy na spacer” są w ciągu pół sekundy zwarte i gotowe i siedzą pod drzwiami poganiając mnie poszczekiwaniem. Jeszcze tylko kawa na drogę, kanapki w plecak i można wyjść. Jeszcze do auta – tutaj pędzimy bo dziewczynom się spieszy – co tam psy, co tam ludzie i zapachy – jedziemy na spacer 😀 (jakby moje psy nigdy nie jeździły nigdzie na spacery). Dojazd do lasu i otwarcie auta i żabi skok i są gonitwy i jest najlepsze towarzystwo ever. A jeszcze jak woda jest… to już w ogóle spacer udany na maksa 🙂

Żeby nie było kolorowo to po spacerze śpią jakieś 2-3 godziny i przynoszą zabawki i mogą od nowa szaleć. Tak tak moje psy cierpią na ERCC – Energia Rozpierająca Ciało Cardigana 🙂

Poniżej kilka zdjęć z wodnego spaceru i powrót do lata.
Fot. M.Zalewska

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas