Weekend majowy niestety nie tylko słońcem nas raczył. Obudzeni deszczem, psy zniesmaczone – zwłaszcza Biba, która bojkotuje spacery i nawet na tarasie siedzieć nie chciała, postanowiliśmy nie poddać się pogodzie i wyruszyć na szlak.

Do wyboru była Śnieżka i Perła Zachodu. Wybraliśmy Perłę, bo na Śnieżce temperatura była -5 i jakby to powiedzieć – nie było moim marzeniem marznąć 😉

Perła Zachodu powstała  8 kwietnia 1950 r. na miejscu zbudowanej w 1927 roku gospody Turmsteinbaude. Położone w dolinie Bobru niestety potrafi odstraszyć zanieczyszczoną rzeką. Smutny to obraz ale mam nadzieję, że nadal będzie postępowała poprawa czystości rzeki. Jezioro Modre również czystością nie grzeszy ale i tu nadal moja nadzieja w poprawie czystości. Ostatnim moim zastrzeżeniem jest mostek prowadzący od Perły na drugą stronę – przegniłe deski i częściowy ich brak – może do pełni sezonu ulegnie to poprawie.

Ale wszystko to wynagradza widok samego Schroniska, cudowna okolica i piękne tereny spacerowe. Ahhhh i ohhhh. Polecamy 🙂
P.S. Piękne miejsce na wesele 😉

Pożegnaliśmy deszcz i wyruszyliśmy do Karpacza. A tam nieco zaskoczeni powitaliśmy śnieg 😀 chciałoby się rzec z deszczu pod rynnę 😀 Nic nie było widać ale sama świątynia Wang jak zawsze cudowna i widziana w chmurach równie piękna. Ludzi mnóstwo i Karpacz zapchany ale jest tam kilka miejsc, które urokiem i brakiem ścisku wynagradzają „bazar” głównej ulicy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas