No więc był 4 dni wolnego i pojechaliśmy nad morze. Decyzja zapadła spontanicznie, bo skoro były góry i Mazury to i morze musiało być. Mierzeja Wiślana – bo blisko, raptem 360 km i niecałe 4 godziny jazdy. Biba, jak to Biba zapięta w szelki i pas, zapakowana na tylne siedzenie po prostu spała. Obudziła się tylko na wyjeździe z Wawy – Kampinos i może spacer… ale jak zobaczyła, że nic z tego to poszła spaciu grzecznie. Dojechaliśmy koło 23, rozpakowaliśmy się, przebraliśmy i poszliśmy przywitać się z morzem 😀 Taaak – jak dzieci na koloniach 😉

Radość psia nie miała końca – wieeeeeelka piaskownica tylko dla niej 😀 Jak się okazuje pies kocha morze, kocha plażę i plażowanie i spacerowanie i kąpanie. A więc było:

  • spacerowanie po plaży do ujścia Wisły – 7 km w jedną stronę z przystankiem na pyszną rybkę w Mikoszewie. Po zrobieniu 14 km – Biba zrobiła ich więcej bo skakała, biegała w te i z powrotem padliśmy. Ale wieczorem życie kwitło więc nasz trójka też imprezowała 😀
  • plażowanie. Wyposażenie w parawan, leżak i parasol (cień dla psa musi być) rozbiliśmy się na plaży. Było super fajnie – Biba kopała doły, dołki, podkopywała leżak i pławiła się. Wzbudzała aplauz na plaży wśród dzieci, rodziców, dziadków i innych stworzeń zarówno dwu jak i czterołapych.
  • wycieczki kolejką wąskotorową. Tu również nas pies nie miał sobie równych. Już na pierwszym przystanku dała wyraz niezadowoleniu, że trzeba stać, jak kolejka miała jechać… Szczeknęła 2 razy i kolejka ruszyła – salwa śmiechu i gromkie brawa dla dzielnej małej co zarządziła odjazd. Psu podobało się bardzo – szkoda, że do Mikoszewa kolejka dojeżdża w 15 minut 🙁 no i powrót 6 km z buta plażą ale było suuuuuper 🙂
  • chodzenie do smażalni na rybkę. Tylko w jednym miejscu odmówiono psu wody – wyszliśmy. Wszędzie nie było problemu, miska i woda pojawiały się natychmiast. W Polsce co raz bardziej psio się robi 🙂
  • pilnowanie barów na plaży. Tu pies był również znany – chodziła z nami wieczorami, siadała koło leżaka, a jak była mokra to pod kocykiem ze mną.
Niestety 4 dni szybko minęły i trzeba było wracać 🙁 w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Elblągu. Kochamy kanały mazurskie więc jak tu ominąć elbląski… Kanał do 2015 roku ma być oddany już w całości, wyremontowany i czekający na turystów i żeglarzy…
Teraz już pozostają tylko weekendowe wypady… ale lepsze 2 dni  niż nic 🙂 a w planach zimowe wakacje… aż się boję bać naszych pomysłów 😀

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas