W niedzielę wybraliśmy się do naszego ukochana Truskawia, aby tam zdobywać nowe, cudowne szlaki Kampinoskiego Parku. Świeciło słonko, pogoda wspaniała, śnieg skrzypiał pod nogami. Droga śliska, nie posypana niczym nie zraziła nas wcale. Jak się okazało na parkingu nie tylko nas ta droga nie powstrzymała przed dotarciem do tego cudownego miejsca. Ludzi multum – Biba nie wiedziała co woli – psy, dzieci, biegające dzieci, dzieci na sankach czy narciarze biegowi… Całe szczęście, że była już dosyć późna pora i większość z lasu wychodziła kiedy my wchodziliśmy. Uff po jakimś czasie udało nam się minąć ostatniego człowieka i odbić w mniej uczęszczane partie. Było super – patyków cała masa, śniegu dużo no i zapachy, tropy i wszechogarniająca cisza. Tak przemaszerowaliśmy kilkanaście kilometrów i zmęczeni ale szczęśliwi doatrliśmy po zmroku do auta. Biba w domu jeszcze poszalała ze swoją świńską nogą aby po jakiejś godzinie paść na dobre. Cudowny ten nasz Kampinos…

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas