Dziś pojechaliśmy na spacer Uszakową rodziną. Najpierw odebrałyśmy z Bibą z autobusu wujka Kondzia, a następnie pod domem czekała na nas Magda z prababką Foką, babką Kropką i Bertem.

Całe psie towarzystwo zapakowaliśmy do corgowozu i wyruszyliśmy na spotkanie z przygodą. Magda wybrała na spacer teren Bolimowskiego Parku Krajobrazowego. Kiedy dotarliśmy na miejsce cała banda wypadła z samochodu i rozpoczęło się dzikie szaleństwo. Biba z Kondziem nieprzerwanie przez większość spaceru uprawiali zapasy (a spacerowaliśmy ok. 3 godzin), potem małolata zmusiła Kondzia do ganiania jej, była na tyle sprytna, że robiła wszelkie zwody byle tylko Kondzio jej nie dopadł. Na spacerze było noszenie patyków, rzucanie patyków, molestowanie dwunożnych przez czterołapych żeby rzucali patyk no i było też jedzenie lodu… tak, tak jedzenie lodu, ponieważ Bert tak usilnie szukał w każdej zamarzniętej kałuży chociaż trochę wody, a że wszystko zamarznięte to wygryzał lód. Reszta stada szybko poszła w jego ślady i za chwilę zamarnięta kałuża zniknęła w psich paszczach 🙂 Spotkaliśmy na naszej drodze również sarny, tak więc było również węszenie i tropienie. Była również herbata i piernik, za który ogromnie dziękuję Magdzie (był przepyszny). Spacer był tak bardzo udany, że Biba długo odsypiała psie szaleństwa…
A tak wyglądał nasz spacer:

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas