Dziś wybraliśmy się do Sierakowa aby stamtąd wyruszyć w dalszą drogę po lesie piechotą. Sierkaów to podbnie jak Truskaw koniec świata, oczywiście Kampinoski koniec świata. Dojeżdża się autem do końca drogi a potem już tylko las 🙂
Biba oczywiście dzielnie biegała i znosiła patyczki, jak również pożywiała się sarniną i innymi pysznościami, które uczynna zwierzyna zostawia w lesie pieskom. Dotarliśmy do opuszczonego domku w środku lasu – jakby się tu chciało zostać, osiedlić, napalić w kominku i żyć w takiej ciszy wśród zwierzyny. Ale niestety nie tym razem więc cała nasza trójka potuptała rozmarzona dalej.

Kilkanaście metrów dalej spotkaliśmy na szlaku dwa cudne i dostojne łosie. Niestety Biba nie miała okazji wykazać się swoim instynktem gdyż została błyskawicznie schwytana (tu refleksem wykazał się Paweł) i uwiązana na smyczy… nie była najbardziej zachwyconym cardiganem na świecie ale jak mus to mus. Łosie poobserwowały nas albo raczej dały się poobserwować przez krótką chwilę i dostojnie, powoli odeszły. Niestey zdjęcia nie mam gdyż zapatrzyłam się na nie, bo były takie cudne…

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.

Dwoje ludzie, 4 cardigany i domek w Karkonoszach. Brzmi jak bajka? Zapewniamy Cię, że nie. Zapraszamy do naszego świata psów, gór i wiejskiego życia.
  • z zaciekawieniem tu zaglądam:) podglądam 🙂

Instagram

Instagram has returned invalid data.

Dołącz do nas